- Mąż od początku zdecydował się na uprawę warzyw, były to pomidory gruntowe i kapusta. Uprawa pomidorów na owe czasy była bardzo popularna i wiele osób w naszej okolicy to robiło. Dużym udogodnieniem był znajdujący się niedaleko punkt skupu - opowiada pani Jolanta.
Syn Michał dodaje: - Wszystko opierało się na warzywach. Handel odbywał się na różnych targowiskach i giełdach w Kaliszu, Wrocławiu, Bydgoszczy, Poznaniu czy Gnieźnie. Gdy gospodarstwo powiększało się i przybywały kolejne hektary, było łatwiej utrzymać zmianowanie i ułożyć dobry płodozmian z wykorzystaniem warzyw, zbóż i kukurydzy. Nie ma monokultury, a jest utrzymany płodozmian. Wpływa to na uniknięcie różnych problemów i łatwiejszą walkę z chorobami i chwastami.
Komentarze (0)