Protest to trzecia odsłona ogólnopolskiej manifestacji rolników. W całym kraju ma się pojawić ponad 180 blokad. 20 lutego miał odbyć się również marsz na Warszawę, jednak został on przełożony na 27 lutego.
Główne postulaty protestujących to m.in. zatrzymanie "niekontrolowanego importu" towarów rolno - spożywczych z Ukrainy i innych krajów pozaunijnych, które według rolników nie stosują norm UE. Rolnicy domagają się również zmiany polityki rolnej UE, która opiera się na Zielonym Ładzie.
Protest rolników w Pleszewie
Rolnicy z powiatu pleszewskiego, ale nie tylko od godziny 9.00 gromadzili się na ulicy Koźmińskiej w Pleszewie, na parkingu przy markecie Dino. Po godz. 10.00 mają ruszyć w stronę ronda im. Stanisława Mikołajczyka. Będą je blokowali przez ok. godzinę.
Ok. godziny 11.00 pojazdy uczestniczące w proteście zjadą z ronda i ulicą Poznańską, gen. J. Hallera, ks. K. Niesiołowskiego i Kaliską udadzą się drogą krajową nr 12 w kierunku Kalisza.
[AKTUALIZACJA]
Strajk w Pleszewie organizowała partia Z Miłości Do Koryta, na czele z liderem Dawidem Malińskim. Do Pleszewa ciągnikami przyjechało kilkaset rolników - powiatu pleszewskiego, ale też kaliskiego czy jarocińskiego. Pojazdy, zanim wyjechały na rondo, a potem w stronę Gołuchowa, zaparkowane były na sklepowym parkingu i jego okolicy oraz na sąsiadującym polu. W protest włączyli się również myśliwi.
- Spotykamy się po raz kolejny na Ziemi Pleszewskiej. Sytuacja od naszych poprzednich wystąpień na drodze nie zmieniła się wcale. Nie mamy pomocy z żadnej ze stron, widzimy przede wszystkim bierność rządu, musimy brać sprawy w swoje ręce. Mobilizacja, jak widać, jest ogromna, jesteśmy tu po to, żeby walczyć o nasze ziemie - mówił Dawid Maliński.
Na manifestacji zjawili się przedstawiciele samorządów z terenu powiatu pleszewskiego. Na ręce burmistrza Pleszewa, Arkadiusza Ptaka, rolnicy złożyli symboliczny baniak z gnojówką. Wystosowali również zaproszenie do przedstawicieli resortu rolnictwa. Chcą, żeby ministrowie przyjechali do Pleszewa. Swoją petycję, kierowaną do ministra klimatu, przywieźli też myśliwi.
- Ziemia pleszewska słynie z działalności rolniczej. Na wspólnym spotkaniu stwierdziliśmy, że należy podjąć stanowcze działania, żeby włączyć w ten proces również konsumentów, żeby uświadomić ich, że oni tracą na jakości odbieranej żywności, a protest jest również w ich imieniu. Podejmuję się wysłać petycje i podpisy do ministerstwa rolnictwa, mam nadzieję, że dojedzie do debaty i zobaczymy jej konkretne efekty - mówił burmistrz Arkadiusz Ptak.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.