Klub Kobiet Ławka nr 4 zorganizował IV Imieniny Anny Pleszewskiej. Panie zaprosiły do współpracy Związek Drużyn ZHP im. Antoniego Rymarczyka. Organizacje wspólnie przygotowały pełne atrakcji wydarzenie, któremu patronowała Maria z Bociańskich Radomska – patriotka i pionierka żeńskiego harcerstwa w naszym mieście.
– W 1916 r. skrzyknęła 60 dziewczyn, wtedy jeszcze skautek, bo harcerstwa jeszcze nie było. Po cichutku, bo były zabory, uczyła je polskiego, historii, miłości do ojczyzny. Brała udział w Powstaniu Wielkopolskim, a później jeszcze raz reaktywowała drużynę, która miała symbol - zieloną kokardkę z jaskółką. Ten symbol dzisiaj mamy na sobie – opowiada Sława Madalińska, komendantka pleszewskich harcerzy.
Wspólne świętowanie rozpoczęło się od odsłonięcia ławeczki im. Marii z Bociańskich Radomskiej.
Następnie odbył się spacer herstoryczny śladami patronki piątkowego wydarzenia. W rolę przewodniczki wcieliła się regionalistka, pasjonatka i „krawczyni historii” Agnieszka Słupianek-Winkowska. Dzięki jej opowieściom mogliśmy poznać historię życia uczestniczki powstania, które jest gotowym scenariuszem na film o patriotyzmie i odwadze.
Kim była Maria z Bociańskich Radomska?
Urodziła się pod koniec XIX wieku w Pleszewie. Choć historia częściej wspomina jej brata, Ludwika Bociańskiego – przedwojennego wojewodę, wysokiego oficera Wojska Polskiego i bohatera, który we wrześniu 1939 roku próbował powstrzymać marszałka Śmigłego-Rydza przed ucieczką z kraju – Maria determinacją i miłością do ojczyzny w niczym mu nie ustępowała.
- W 1902 roku, poruszona apelem dzieci z Wrześni, nastoletnia Maria zainicjowała strajk szkolny w Pleszewie. Wraz z rówieśnikami odmówiła posługiwania się językiem niemieckim na lekcjach religii. Ceną za ten opór były brutalne represje: bicie, przymusowa izolacja od innych uczniów oraz przedłużenie nauki o dwa lata. Władze zaborcze ukarały ją również tzw. wilczym biletem, co oznaczało całkowity zakaz edukacji w szkołach na terenie państwa niemieckiego - opowiadała Agnieszka Słupianek-Winkowska.
Represje nie złamały jednak młodej Pleszewianki. Maria uczyła się samodzielnie, a w domu rodzinnym zorganizowała tajne lekcje dla młodszych dzieci, ratując polską tożsamość w czasach najostrzejszej germanizacji. W 1916 roku, wciąż działając w konspiracji, założyła pierwszą w Pleszewie (i drugą w Wielkopolsce) żeńską drużynę skautową im. Królowej Jadwigi. Gdy dwa lata później wybuchło Powstanie Wielkopolskie, Maria bez wahania ruszyła do działania. Służyła jako kurierka i sanitariuszka, organizowała zaopatrzenie i pomagała tworzyć lokalne oddziały powstańcze. Jej zaangażowanie docenili współmieszkańcy, wybierając ją na delegatkę powiatu pleszewskiego na historyczny Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu.
Poślubiła Władysława Radomskiego. Wspólnie prowadzili duże gospodarstwo rolne oraz lokalną fabrykę konserw i marmolady, wychowując siedmioro dzieci. Mimo natłoku obowiązków, Maria wciąż rozwijała pleszewskie harcerstwo.
Kolejną próbę przyniósł rok 1939. Podczas niemieckiej okupacji dom Radomskich znów stał się bezpieczną przystanią dla polskiej kultury i edukacji. Maria organizowała w nim tajne komplety oraz podziemne wieczory artystyczne.
Zmarła w 1965 roku.
W najważniejszym miejscu dla pleszewskich harcerzy
Druga część IV imienin Anny Pleszewskiej odbyła się w najważniejszym miejscu dla pleszewskiego harcerstwa, czyli w ogródku jordanowskim. Tutaj przygotowano grę terenową pod hasłem „Tropem harcerskiej przygody”, koncerty zespołów Wszyscy Byliśmy Harcerzami oraz Red Scalp. Chętni mogli poznać historię miejscowego skautingu, wziąć udział w lekcji pierwszej pomocy czy sprawdzić swoje umiejętności w majsterkowaniu i wiązaniu skomplikowanych węzłów bądź szyfrowaniu wiadomości. Kto miał do dyspozycji namiot, mógł spędzić w ogródku całą noc.
Z niepamięci historii
Klub Kobiet Ławka nr 4 powstał cztery lata temu. Dziś należy do niego 17 pań.
- Jesteśmy różnego temperamentu, mamy różne zainteresowania i profesje. To jest nasze bogactwo, nasza moc i nasza siła. Postanowiłyśmy wyciągać z niepamięci historii wybitne kobiety. Pierwszą była księżna Anna Pleszewska, która jest naszą matronką i obchodzimy jej imieniny. Dzisiaj przypomniałyśmy kolejną postać - kobietę niezłomną, która nie ugięła się przed zaborcami - podkreśla Monika Matyjaszczyk, prezes klubu.
Komentarze (0)