Rozłam w Polsce 20250. Posłanki z Wielkopolski opuszczają partię
Po tym jak Szymon Hołownia ogłosił, że nie będzie ubiegał się o stanowisko szefa Polski 2050, rozgorzała walka o przejęcie po nim schedy. Kandydatów było kilku. Ostatecznie sprawa rozstrzygnęła się między Pauliną Hennig-Kloską i Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. W powtórzonej drugiej turze wewnętrznych wyborów wygrała druga z pań. Rozstrzygnięcie nie przyniosło jednak uspokojenia nastrojów. Wręcz przeciwnie. 18 lutego 2026 roku oficjalnie doszło do rozłamu. 18 osób - 15 posłów i 3 senatorów - opuściło ugrupowanie i zapowiedziało utworzenie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. W tym gronie są dwie Wielkopolanki. Urodzona w Gnieźnie, a startująca w ostatnich wyborach parlamentarnych z okręgu konińskiego, wspomniana już Paulina Hennig-Kloska oraz Kaliszanka Barbara Oliwiecka. Obie panie odniosły się do tej sytuacji w mediach społecznościowych.
- Zakładamy Klub Parlamentarny Centrum, bo centrum to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy. Chcemy, by Polska była w centrum naszej pracy, w centrum naszej uwagi. Centrum to również miejsce, którym zdobywa się równowagę i stawia przeciwwagę wobec skrajności, których w Polsce w ostatnich latach mamy zdecydowanie za wiele - napisała Paulina Hennig-Kloska.
- Ideały organizacji, do której się zapisywałam zostały wypaczone. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, by ratować partię i klub od wewnątrz. Niestety, nasz głos nie był wysłuchany, zderzyliśmy się ze ścianą. Kultura organizacji jest jednym z ważnych elementów nowej jakości w polityce. Tworzymy dziś nowy klub parlamentarny, byśmy mogli pozostać wierni ideałom, zrealizować obietnice złożone wyborcom i odzyskać zaufanie społeczne - podkreśla posłanka.
„To, co dzisiaj się wydarzyło, boli mnie i rozdziera mi serce”
- Grupa rozłamowców kieruje się nienawiścią do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Stała się rzecz bardzo smutna i zła. Mówię to jako założyciel tego ruchu. Szliśmy razem sześć lat. To ja byłem tą osobą, która zapraszała do współpracy poszczególne grupy, ale też poszczególnych ludzi. To, co dzisiaj się wydarzyło, boli mnie i rozdziera mi serce - mówił podczas briefingu prasowego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.