We wtorek, 15 września 2026 roku, doszło do bardzo groźnie wyglądającego wypadku na trasie Marszew - Broniszewice. Kilka minut po 14.00 samochód osobowy wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratownicze.
- Po dojeździe i rozpoznaniu straży pożarnej, okazało się, że pojazdem podróżowało pięć osób. Cztery z nich znajdowały się poza autem, jedna - zakleszczona w środku. Ratownicy musieli wykonać do niej dostęp przy użyciu narzędzi hydraulicznych - mówi asp. Mateusz Grabarek z zespołu prasowego KP PSP w Pleszewie.
Na miejscu pracują cztery zastępy straży pożarnej: dwa z JRG Pleszew oraz po jednym z OSP Broniszewice i OSP Pleszew, kilka zespołów ratownictwa medycznego i policja. Zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Policja przekazuje, że dwie osoby zostały zabrane do szpitali. Jedną przetransportował śmigłowiec LPR, drugą - karetka.
Droga Marszew - Broniszewice na czas prowadzonych działań była całkowicie zablokowana.
AKTUALIZACJA [16 września, 9:15]
Policja podała szczegóły wczorajszego wypadku.
- Kierowca Mazdy, 18-letni mieszkaniec gminy Pleszew na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, a następnie uderzył w drzewo, odbił się od niego i uderzył w kolejne drzewo. Młody mężczyzna był trzeźwy - mówi asp. szt. Monika Kołaska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie.
Pojazdem podróżowało jeszcze trzech 17-latków i 16-latek.
17-letni pasażer z poważnymi obrażeniami ciała został przetransportowany przez LPR do szpitala w Poznaniu. Do szpitala z obrażeniami ciała trafił również jeden z jego rówieśników.
Mundurowi wyjaśniają dokładne przyczyny i okoliczności zdarzenia.
Komentarze (0)