Obecnie obowiązujące w Polsce przepisy Kodeksu pracy oraz BHP nie określają górnej granicy temperatury, w której można wykonywać obowiązki służbowe. Nawet jeśli pot leje się z czoła, a dyskomfort utrudnia funkcjonowanie, szef nie ma obowiązku przerywania pracy, a pracownik nie może odmówić jej wykonywania. Stosowanie klimatyzacji czy rolet zależy dziś wyłącznie od dobrej woli zatrudniającego. To jednak ma się drastycznie zmienić.
Oto nowe limity temperatur w pracy
Przygotowywane rozporządzenie wprowadza sztywne granice, których przekroczenie będzie skutkowało koniecznością podjęcia natychmiastowych działań lub całkowitego wstrzymania prac.
- Maksymalnie 35°C w pomieszczeniach: Pracodawca będzie musiał zagwarantować, że temperatura w biurze czy hali nie przekroczy tej wartości (wyjątkiem będą jedynie szczególne względy technologiczne).
- Próg 25°C i 28°C jako sygnał alarmowy: Jeśli temperatura wewnątrz z powodu pogody przekroczy 28°C (lub 25°C przy ciężkiej pracy fizycznej), szef będzie musiał uruchomić rozwiązania techniczne obniżające słupki rtęci w pomieszczeniu.
- Praca na otwartej przestrzeni: Działania organizacyjne minimalizujące wpływ upału trzeba będzie podjąć już przy 25°C.
- Ciężki wysiłek fizyczny na zewnątrz: W przypadku prac wymagających dużego wydatku energetycznego (powyżej 1500 kcal u mężczyzn i 1000 kcal u kobiet), maksymalna dopuszczalna temperatura wyniesie 32°C. Powyżej tej granicy praca będzie musiała zostać wstrzymana.
Co czeka firmy i samorządy?
Zmniejszenie uciążliwości upałów nie będzie jedynie pobożnym życzeniem. Resort pracy wskazuje konkretne rozwiązania organizacyjne, po które będą musieli sięgać pracodawcy:
- wprowadzenie dodatkowych, płatnych przerw w pracy,
- skrócenie czasu pracy lub przejście na system zmianowy,
- zapewnienie możliwości odpoczynku w klimatyzowanym lub zacienionym miejscu,
- ograniczenie najcięższych prac fizycznych w godzinach szczytowych temperatur.
Dla wielu firm i urzędów nowe prawo oznacza poważne wydatki inwestycyjne. Aby spełnić wymogi, konieczny będzie montaż systemów klimatyzacji, nowoczesnej wentylacji, zewnętrznych żaluzji, rolet przeciwsłonecznych czy specjalnych osłon odbijających ciepło. Ministerstwo sugeruje także inwestycje w automatyzację (np. używanie wózków widłowych i dźwigów zamiast siły ludzkich rąk), by maksymalnie odciążyć organizm pracowników.
Ekstremalne upały zdaniem ekspertów drastycznie obniżają koncentrację, co prowadzi do błędów i wypadków. Ministerstwo przypomina, że przegrzanie organizmu to realne zagrożenie zdrowia i życia – może powodować omdlenia, udary, odwodnienie oraz groźne powikłania kardiologiczne i nefrologiczne.
Nie wszyscy dostaną wolne. Oto lista wyjątków
Nowe przepisy przewidują sytuacje, w których utrzymanie maksymalnej dopuszczalnej temperatury nie będzie obowiązkowe ze względu na nadrzędny interes publiczny lub specyfikę zadań. Z zakazu pracy w upale wyłączone zostaną:
- jednostki gospodarki komunalnej (np. wywóz odpadów, naprawy wodociągów),
- szpitale, przychodnie i całodobowe placówki ochrony zdrowia,
- domy pomocy społecznej, placówki wspierania rodziny i pieczy zastępczej,
- instytucje kultury, oświaty, turystyki oraz wypoczynku.
Mimo chwilowego przestoju w Rządowym Centrum Legislacji (projekt opublikowano w grudniu 2024 r.), urzędnicy uspokajają: poślizg nie zagraża wejściu przepisów w życie.
Czasu na dostosowanie budynków i procedur jest wciąż sporo, ponieważ nowe obowiązki zaczną formalnie obowiązywać od początku 2027 roku.
Komentarze (0)