Pleszewski zespół rozpoczął z wysokiego „C”. Co prawda to miejscowi zdobyli pierwsze punkty w meczu, obejmując prowadzenie 2:0, ale ekipa Alana Urbaniaka odpowiedziała czternastopunktowym runem i po czterech minutach zwyciężała 14:2. Gdy w 8’ pleszewianie po trafieniu za trzy Krystiana Rosińskiego objęli 19-punktowe prowadzenie, zanosiło się na „spacerek”.
Nic z tych rzeczy. Rywale jeszcze w drugiej kwarcie odrobili straty i już do końca trwał wyrównany bój. Na dwie minuty przed końcem był remis po 82, ale ostatnie akcje należały do miejscowych. Przy stanie 85:82 do dogrywki próbował doprowadzić Grzegorz Małecki , ale nie trafił. Pierwsza porażka w sezonie stała się faktem.
– Mocno weszliśmy w mecz. Często tak jest, że jak dobrze idzie, to w głowie zaczyna się układać, że jest mecz już ułożony i się zwalnia. Niepotrzebnie zwolniliśmy grę, rywale zaczęli po szybkich atakach odrabiać. W końcówce pojawiła się niepotrzebna strata i stało się. Powiedzmy sobie wprost - pierwsza porażka musiała nadejść. Mamy ją teraz, taki kubeł zimnej wody jest pożyteczny dla całego zespołu. Jedziemy dalej, budujemy kolejną serię i nie płaczemy nad tym – powiedział trener Alan Urbaniak.
DIJO POLKĄTY MAXIMUS – KOSZ KOMPAKTOWY PLESZEW 85:82
KWARTY
12:27, 30:12, 23:27, 20:16
PUNKTY
Kosz Kompaktowy Pleszew: Mikołaj Spała – 18, Grzegorz Małecki – 16 (2), Krzysztof Spała – 14 (2), Patryk Marek – 14 (1), Krzysztof Chmielarz – 10 (2), Krystian Rosiński – 6 (2), Przemysław Galewski – 4, Norbert Jaśtak - 0
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.