KS Opatówek, prowadzony przez Jacka Paczkowskiego – byłego zawodnika LKS-u Gołuchów, należy do czołowych zespołów klasy okręgowej. Las Kuczków tradycyjnie walczy o utrzymanie, ale – jak pokazało to spotkanie – faworyt nie zawsze wygrywa. Ambitna gra do ostatniego gwizdka przyniosła gospodarzom cenny sukces.
Mecz rozpoczął się po myśli zespołu z Opatówka. Już w 2. minucie Dominik Tomczyński wykorzystał zawahanie kuczkowskiej defensywy i w sytuacji „sam na sam” pokonał Oskara Pawłowskiego. W 18. minucie było jeszcze gorzej dla gospodarzy. Dawid Cichorek uderzył niemal w samo okienko, podwyższając prowadzenie gości na 2:0.
Przyjezdni w pierwszej połowie prezentowali się lepiej i byli bliscy zdobycia kolejnych bramek. Mateusz Przybylski wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Patryka Kaweckiego, a Oskar Pawłowski wygrał pojedynek „sam na sam” z Jakubem Jóźwiakiem. Swoją okazję miał również Las. Strzał Alberta Wasielewskiego zatrzymał jednak na linii bramkowej Dawid Majerowicz. Do przerwy było 0:2.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Potężne uderzenie Jakuba Skowrońskiego zatrzymała poprzeczka. Bramkarz z Opatówka, Michał Krawczyk, dwukrotnie zatrzymał także Alberta Wasielewskiego. W końcu jednak gospodarze dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jakuba Skowrońskiego Wasielewski uderzeniem głową zdobył kontaktową bramkę.
Zawodnicy trenera Wojciecha Kwiecińskiego, dążąc do wyrównania, narażali się na kontrataki. Bliski zdobycia gola był Jakub Jóźwiak, jednak jego próba przelobowania Oskara Pawłowskiego zakończyła się trafieniem w słupek. Niewykluczone, że losy meczu potoczyłyby się inaczej, gdyby nie świetna interwencja Pawłowskiego kilka minut później po strzale Kamila Przysieckiego.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Krzysztof Pilarski przejął piłkę wybita przez kuczkowskich obrońców z własnego pola karnego i z ponad 40 metrów przelobował wybiegającego bramkarza gości. W 78. minucie było już 2:2.
Las poszedł za ciosem. Szymon Hajdasz mógł znaleźć się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Opatówka, jednak został zatrzymany faulem przez Patryka Tomczyńskiego. Arbiter nie zdecydował się jednak pokazać czerwonej kartki obrońcy gości. Na ławce rezerwowych Lasu zawrzało, a najbardziej protestujący Mateusz Sopniewski został ukarany żółtą kartką. Decydujący cios gospodarze zadali w końcówce spotkania. W przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry Adrian Oleśków wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Alberta Wasielewskiego i strzałem głową zdobył zwycięską bramkę. Remontada po kuczkowsku stała się faktem.
– Wierzyłem, że straty z pierwszej połowy da się odrobić. Gdybym nie wierzył, to bym tego nie robił. Graliśmy do końca, a rywal opadł z sił. Niefrasobliwość w defensywie w pierwszej połowie sprawiła, że musieliśmy gonić wynik, ale w ostatecznym rozrachunku to my wygraliśmy ten mecz – powiedział trener Lasu, Wojciech Kwieciński.
Niestety, nie powiodło się Gladiatorom Pieruszyce, którzy przegrali na wyjeździe z Orłami Zagórów 0:2.
LAS KUCZKÓW – KS OPATÓWEK 3:2 (0:2)
SKŁAD
Las Kuczków: Oskar Pawłowski, Mateusz Przybylski, Roman Dobrzyński (92’ Jacek Muszalski), Tobiasz Reimann, Mateusz Sopniewski Ż (46’ Karol Pawlak Ż), Krzysztof Pilarski (83’ Oskar Foterek), Jakub Skowroński (85’ Rafał Górny), Jakub Potaśniczak (80’ Adrian Oleśków), Jakub Walerowicz (46’ Paweł Węclewski), Albert Wasielewski Ż, Szymon Hajdasz ŻŻC(93’)
BRAMKI
0:1 – Dominik Tomczyński (2’)
0:2 – Dawid Cichorek (18’)
1:2 – Albert Wasielewski (58’ głową)
2:2 – Krzysztof Pilarski (78’)
3:2 – Adrian Oleśków (89’ głową)
PRZECZYTAJ TAKŻE: Dwie dogrywki i porażka mistrza w Pleszewskiej Lidze Koszykówki 3x3
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.