Reklama

Sędziowski skandal w Gołuchowie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Piotr Hain

Sędziowski skandal w Gołuchowie - Zdjęcie główne

Głownymi aktorami meczu w Gołuchowie byli sędziowie | foto Piotr Hain

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Gdy spotyka się lider z wiceliderem, to musi być ciekawie. I działo się, ale konia z rzędem temu, kto przewidział, że pierwszoplanowymi postaciami będą sędziowie.

LKS Gołuchów przystępował do meczu bez piątki podstawowych zawodników – Marcina Wandzla, Dawida Guźniczaka, Shomy Shimady oraz Jakuba i Marcina Szymkowiaków. Trenerzy, Marcin Żółtek i Krzysztof Wewiór, musieli postawić na młodzież, która odwzajemniła się dobrą grą. Bo cóż z tego, że faworyzowani rywale mieli optyczną przewagę, skoro przez długi czas nic z niej nie wynikało. Gołuchowianie dobrze przesuwali się w obronie i na dobrą sprawę zawodnicy Noteci wypracowali sobie w pierwszej połowie tylko jedną super okazję. Tomasz Szymkowiak sparował piłkę na rzut rożny po uderzeniu głową Kacpra Antczaka. Tymczasem w 17’ padł gol dla gospodarzy .Konrad Chojnacki idealnie dośrodkował piłkę z rzutu rożnego do Krystiana Benuszaka, który zamknął akcję, notując swoje 130. trafienie w IV-ligowych barwach LKS-u.

Na początku drugiej połowy gołuchowianie dali się zepchnąć do głębokiej defensywy, co, niestety, przyniosło rywalom gola. Wiktor Kacprzak uprzedził naszych defensorów i pokonał Tomasza Szymkowiaka głową. Walka rozgorzała praktycznie na nowo. Wkrótce rozpoczął się popis niekompetencji sędziów. Arbiter główny najpierw pokazał Konradowi Chojnackiemu żółtą kartkę za faul, którego… nie było. Ale to już do końca meczu stało się normą, że rozjemca z gwizdkiem powszechnie reaguje na krzyki piłkarzy z Czarnkowa. Po chwili podyktował rzut karny za rzekomy faul Adama Banasiaka na Piotrze Rychlewskim. Później skompromitował się, gwiżdżąc „jedenastkę” po czystym zagraniu Konrada Chojnackiego. Rywal się przewrócił, a zatem pan arbiter zyskał niepodważalne alibi. Piłkarz LKS-u ujrzał przy okazji drugie „żółtko” i musiał opuścić plac gry. W drodze do szatni nie był osamotniony, bo towarzyszył mu trener Marcin Żółtek, który za protesty także obejrzał „czerwień”. Wiktor Kacprzak oba rzuty karne wykorzystał, kompletując hat-tricka.

Gołuchowianie kończyli mecz w podwójnym osłabieniu, bo po kolejnych „ała” dwiema żółtymi kartkami, a w konsekwencji czerwoną ukarany został Michał Grzesiek. Przyjezdni wykorzystali ten fakt i Dominik Kluk ustalił rezultat meczu.

POMECZOWE OPINIE

Adam Drozdowicz (trener Steico Noteci Czarnków):

Mecz bardzo szarpany, nie graliśmy w taki sposób, jak byśmy chcieli. Przeciwnik dobrze się przeciwstawił, zwłaszcza w pierwszej połowie, umiejętnie wybijał nas z rytmu, nie mogliśmy budować ataków tak, jak mieliśmy to założone. Druga polowa już lepsza w naszym wykonaniu. Nie był to piękny, widowiskowy mecz, ale takie mecze też trzeba wygrywać. Co do karnych, to ciężko z mojej perspektywy ocenić. Jeden na pewno był mocno naciągnięty, a jeden był na 100% - ten pierwszy, chociaż chłopacy na boisku mówili, że mogło być odwrotnie. Jednak z ławki rezerwowych do tej „szesnastki” jest daleko, by to racjonalnie ocenić.

Marcin Żółtek (trener LKS-u Gołuchów):

Mieliśmy swoje problemy kadrowe i uczulaliśmy się, że cechy wolincjonalne musimy mieć na wysokim poziomie. W pierwszej połowie to się udawało, w drugiej straciliśmy bramkę na 1:1, a później pan sędzia rozpoczął swój koncert. Chcę to obejrzeć na spokojnie na nagraniu, ale na tą chwilę, to tych rzutów karnych nie było. Zaczęła się nerwówka, każde „ała” kończyło się rzutem wolnym. Sędzia nie zapanował nad tym spotkaniem, skończyło się 4:1. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie i tak było, ale bardziej martwią te kartki, bo trzech chłopaków wylatuje nam na kolejne spotkanie i będziemy mieć problem ze złożeniem kadry. Ale to wszystko zależało od tych trzech panów z gwizdkiem i nowoczesnych słuchawkach na uszach. Chcą być nowocześni, ale ten poziom sędziowania jest, jaki jest. Przeciwnik był lepszy na boisku i mógł to udowodnić swoją postawą, a nie przy pomocy arbitrów. Dobrego sędziego cechuje to, że na boisku go nie widać, a tutaj on był najważniejszą osobą.

LKS GOŁUCHÓW – NOTEĆ CZARNKÓW 1:4 (1:0)

LKS Gołuchów: Tomasz Szymkowiak, Jakub Skowroński (60' Jakub Walerowicz), Filip Morkowski, Adrian Przyjazny, Paweł Stempień, Jakub Kieliba Ż (73' Kaml Matysiak), Michał Grzesiek ŻŻC (90’), Adam Banasiak Ż, Konrad Chojnacki ŻŻC (83'), Adrian Hajdasz, Krystian Benuszak Ż

BRAMKI

1:0 – Krystian Benuszak (17’)

1:1 – Wiktor Kacprzak (62’ głową)

1:2 – Wiktor Kacprzak (67’ z karnego)

1:3 – Wiktor Kacprzak (83’ z karnego)

1:4 – Dominik Kluk (95’)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy