4 czerwca 1997 roku był wyjątkowym dniem w historii pięcioletniej wówczas diecezji kaliskiej. Do miasta św. Józefa przybył Jan Paweł II. Na lotnisku w pobliżu kaliskiego seminarium gościa witał Eugeniusz Małecki – ówczesny wojewoda kaliski, później wicestarosta pleszewski, a obecnie prezes Spółki Sport Pleszew.
O tym, że Kalisz znajdzie się na trasie V pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny, wiadomo było już jesienią 1996 roku. Wtedy też ruszyły przygotowania. - Problemów nie brakowało – choćby dlatego, że w Kaliszu papież miał spotkać się z wiernymi w samym centrum miasta – przypomina Eugeniusz Małecki. Logistycznie było to ogromne przedsięwzięcie. W spotkaniu z papieżem uczestniczyło około 200.000 osób, gdy w tym czasie miasto liczyło ok. 100.000 mieszkańców. – Wszystkim trzeba było zapewnić bezpieczeństwo – podkreśla Eugeniusz Małecki. Do działań włączyły się także władze wojewódzkie i miejskie. Przeprowadzono remonty domów, ulic i chodników. Zadbano o dekoracje, telebimy i parkingi.
Powitanie
Na drodze z lądowiska do centrum miasta papieża witały tłumy. - Aby oddzielić plac celebry od sektorów, które zajmowali wierni oraz zabezpieczyć trasę przejazdu , trzeba było ustawić ponad 5 km płotków. Przesyłano je z miasta do miasta na trasie pielgrzymki papieskiej. Drewno na barierki do sektorów ofiarowało Nadleśnictwo Kalisz. Przywieziono do miasta dziesiątki toytoyów – wspomina Eugeniusz Małecki. Zanim rozpoczęła się msza święta przy ołtarzu wybudowanym w sąsiedztwie Domu Towarowego „Jantar”, papież udał się do Bazyliki św. Józefa. Świątynia przed tym wydarzeniem była niedostępna dla ludzi, dlatego też nie wszyscy wiedzą, że w jednej z naw „wybudowano” na ten czas specjalny pokój dla Wojtyły. – Była tam też umywalka, toaleta. To było miejsce, w którym papież mógł odpocząć chwilę przed i po mszy świętej – tłumaczy Eugeniusz Małecki.
Msza
W trakcie mszy Jan Paweł II zaakcentował kwestie dotyczące rodziny, obrony życia oraz zagrożeń stojących przed ludzkością, które określił mianem „cywilizacji śmierci”. To z Kalisza „poszło w świat” papieskie nauczanie, że: „Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka” i pamiętne słowa, że: „Naród, który zabija swoje dzieci, jest narodem bez przyszłości”. Uroczystość uświetniło ośmiuset chórzystów, a wśród nich m.in. chór pleszewskiego liceum. – Wszystkie dary, które były składane w czasie mszy, wcześniej były sprawdzane przez pirotechników. Na wieży bazyliki siedział snajper i przez cały czas obserwował plac. Cała okolica już 24 godziny wcześniej była sprawdzana przez BOR – opowiada Eugeniusz Małecki. Po nabożeństwie papież poświęcił kilka przedmiotów kultu do lokalnych kościołów. Jednym z nich była figura Matki Bożej Fatimskiej, która obecnie znajduje się w kościele parafialnym w Gołuchowie.
Seminarium
Ostatnim punktem papieskiej wizyty w Kaliszu było budujące się seminarium duchowne przy Złotej. Tam zaplanowano m.in. obiad, w którym uczestniczyło 60 osób. Wśród posługujących były również pleszewskie siostry służebniczki. Papieża witał ks. prałat Henryk Szymiec – budowniczy seminarium, obecny proboszcz pleszewskiej parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Byli również bracia kurkowi na czele z Janem Klauzą, na których prośbę, papież posadził przed wejściem do budynku dwa pamiątkowe dęby piramidalne.