Gizałki. Chcą zmian w planach, bo nie chcą chlewni…
Cel jest jeden. Zablokowanie na przyszłość inwestycji polegających na budowie dużych obiektów inwentarskich - na bazie których powstają później fermy czy chlewnie. Bo ludzie nie chcą mieć pod tzw. nosem uciążliwych inwestycji, wpływających - jak mówią - na jakość ich codziennego życia. Stąd wniosek Zbigniewa Bachorskiego z Tomic.
Zbigniew Bachorski z Tomic chce, aby gmina Gizałki opracowała miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla kilku miejscowości. Chodzi mu konkretnie o Rudę Wieczyńską, Gizałki, Czołnochów, Szymanowice i Tomice. Zaś w Leszczycach rajca postuluje o zaspokojenie potrzeb mieszkańców w zakresie ładu przestrzennego. Jego wniosek, który trafił już na biurko wójta, poparli także inni radni: Zenon Andrzejewski, Krzysztof Walendowski i Andrzej Kaczmarek.
Jaki mają w tym cel? Prosty. Chodzi o zablokowanie na przyszłość inwestycji polegających na budowie dużych obiektów inwentarskich - na bazie których powstają później fermy czy chlewnie. Bo ludzie nie chcą mieć pod tzw. nosem uciążliwych inwestycji, wpływających - jak mówią - na jakość ich codziennego życia.