Prace na drodze gminnej w Żegocinie ruszyły jakiś czas temu. I szły bardzo sprawnie. Od jakiegoś czasu jednak na wspomnianej inwestycji nie widać wykonawcy.
– Ruszyli z robotami i wszystko stanęło w miejscu – mówi radny, Józef Libert. I dopytuje - co się dzieje?
Wójt Czermina Sławomir Spychaj uspokajał, że realizacja inwestycji jest pod kontrolą.
– Początkowo firma realizowała równolegle dwie inwestycje i Żegocin i Broniszewice. I szło to ładnie. Jakiś czas temu właściciel zdecydował, że w związku z panująca epidemią woli najpierw zakończyć jedną czyli Broniszewice, a potem wejdzie cała ekipa na Żegocin – tłumaczył wójt.
Przekonywał, że doskonale rozumie i popiera tę decyzję.
– Ze względu na panującą epidemię gdyby się wydarzyło coś np. wśród załogi, to nie dałby rady skończyć żadnej inwestycji – przekonywał. I dodał, że termin zakończenia przebudowy drogi w Żegocinie jest wyznaczony na wczesną jesień. – Nie ma zagrożenia, że nie zdążą. Kończą Broniszewice i firma wróci na Żegocin. To moim zdaniem było to rozsądne działanie w tej sytuacji – ocenił Spychaj.