W Wielkopolsce od kilku dni trwa odwilż. W niedzielę przez całą dobę temperatury przekraczały 0 stopni. Wzrost temperatury spowodował intensywne topnienie pokrywy śnieżnej, a w konsekwencji pojawienie się licznych podtopień i zalań.
Woda z topniejącego śniegu dała się we znaki mieszkańcom regionu. Tylko od niedzieli 22 lutego do poniedziałkowego rana (godz. 6:30) straż pożarna wyjeżdżała aż 172 razy do zdarzeń związanych z wodami roztopowymi.
W powiecie pleszewskim spokojnie
W powiecie pleszewskim było spokojnie. Strażacy tylko raz musieli opuścić remizę. W niedzielny wieczór, 22 lutego 2026 roku, zostali zadysponowani do gminy Dobrzyca. Dwa zastępy z OSP Dobrzyca i jeden z OSP Fabianów skierowano do miejscowości Ruda.
- Ratownicy musieli wypompowywać wodę z przydrożnego rowu. Jej przelanie się zagrażało jednej z posesji - mówił nam mł. asp. Mateusz Grabarek z zespołu prasowego KP PSP w Pleszewie.
Prognozy hydrologiczne dla powiatu pleszewskiego pozostają optymistyczne. Na ten moment nasz rejon nie jest objęty żadnymi ostrzeżeniami, a służby nie przewidują groźnych wezbrań na lokalnych ciekach wodnych.
Zagrożenie nadal jest realne
Sytuacja w Wielkopolsce się ustabilizowała, ale zagrożenie podtopieniami nadal jest realne. Sytuacja hydrologiczna w regionie wymaga dużej czujności, o czym świadczą najnowsze komunikaty dla dwóch kluczowych rzek. W przypadku zlewni Rgilewki prognozy wskazują na 80-procentowe prawdopodobieństwo przekroczenia stanu ostrzegawczego na stacji w Grzegorzewie, a alert ten pozostanie w mocy aż do godziny 11:00 w czwartek, 26 lutego.
Jeszcze poważniej wyglądają przewidywania dla zlewni Orli w rejonie Korzeńska, gdzie ze względu na spływ wód z dorzecza Baryczy ryzyko wezbrania oceniono na aż 90%. W tym przypadku ostrzeżenie obowiązuje do dzisiejszego wieczora, czyli do godziny 18:00 w środę, 25 lutego.
Co oznacza 2. stopień zagrożenia?
Drugi stopień (w trzystopniowej skali) oznacza, że stany wody układają się w strefie powyżej stanów ostrzegawczych, ale jeszcze poniżej alarmowych. Wiąże się to jednak z możliwością wystąpienia lokalnych podtopień (zwłaszcza na terenach zalewowych i obniżeniach terenu), koniecznością monitorowania wałów przeciwpowodziowych i urządzeń hydrotechnicznych oraz utrudnieniami w prowadzeniu prac w korytach rzek.
Czy jest powód do niepokoju?
Choć komunikaty mówią o wezbraniu z przekroczeniem stanów ostrzegawczych, sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez służby we Wrocławiu i Poznaniu. Największym czynnikiem ryzyka jest obecnie "spływ wód opadowo-roztopowych", co oznacza, że poziom rzek zależy od tempa topnienia śniegu i ewentualnych dalszych opadów deszczu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.