Nie wszyscy uczniowie dojeżdżający do szkół w gminie Gołuchów mają zapewniony bezpłatny transport. Ci, którzy są spoza obwodu lub odległość od placówki przekracza tą tzw. ustawową - muszą sami kupować bilet miesięczny.
Nie wiem jak to się stało, ale rodzice dzieci dojeżdżających z Kajewa do Jedlca muszą sami płacić za bilet miesięczny – alarmowała ostatnio radna Beata Szymoniak. Tłumaczyła, że sytuacja dotyczy kilkorga dzieci, które do szkoły w Jedlcu chodzą już od czasów przedszkola.
- Przedszkole w Kajewie zostało przeniesione do Jedlca. Te dzieci chodzą do szkoły teraz i muszą płacić za bilety. Dla mnie to jest niewyobrażalne. Rodzice kupują bilet miesięczny dla dzieci, a dlaczego nie robi tego gmina? - pyta radna, Beata Szymoniak.
Gmina owszem ma obowiązek dowożenia dzieci do szkół znajdujących się na jej terenie, ale to których uczniów to dotyczy reguluje ustawa prawo oświatowe. Przy transporcie uczniów z klas I- VIII gmina musi się kierować dwoma kryteriami. Po pierwsze odległością z miejsca zamieszkania dziecka do szkoły, po drugie obwodem - do którego dany uczeń należy.
- Jeżeli dziecko z klasy I - IV mieszka w odległości od szkoły do 3 kilometrów wtedy musi dojść samo, powyżej 3 kilometrów gmina ma obowiązek dowożenia. Dla klas IV- VIII - ta odległość wynosi 4 km. Powyżej, gmina ma obowiązek dowożenia – wyliczała Krystyna Kubiak, zastępca wójta Gołuchowa.
Kilometry są jednak brane pod uwagę tylko w sytuacji, gdy dziecko należy do danego obwodu szkoły. Uczniowie spoza obwodu muszą dojeżdżać „na własną rękę”.
Gołuchowscy radni obiecali jednak, że raz jeszcze pochylą się nad obwodami szkolnymi i dowozami dzieci. Mają to zrobić na jednym z najbliższych posiedzeń.