Jest inwestor z Anglii. Co z tego wyjdzie? Czy w Gizałkach powstanie fabryka mebli?
- Kupiec zainwestuje, zatrudni ludzi i będzie u nas płacił podatki – mówi wójt Gizałek - Robert Łoza. Taką właśnie przyszłość widzi oczyma wyobraźni. Ma podstawy. Pojawił się bowiem inwestor z Anglii zainteresowany gminnymi gruntami. Mało tego – chce w rejonie Polnej pobudować fabrykę mebli.
Potencjalny kupiec chce tam zainwestować, wspomniał o zakładzie, który będzie produkował meble. Kupiec zainwestuje, zatrudni ludzi i będzie u nas płacił podatki. Mieszkańcy dopominają się, żeby ściągać inwestorów, żeby powstawały miejsca pracy. Czy z tego coś wyjdzie, nie wiadomo
- mówi wójt Robert Łoza.
Inwestor jest zainteresowany kupnem gruntu w Gizałkach. Ziemia jest własnością gminy, obecnie oddaną w dzierżawę na cele rolnicze.
O sprawie piszemy w najnowszym "Życiu Pleszewa".