Najpierw siekiera, później kosiarka...
„Jak dobrze mieć sąsiada” – śpiewały kiedyś Alibabki. Potwierdzała to – z przymrużeniem oka oczywiście - filmowa historia Pawlaków i Kargulów. A jak bywa w życiu. Różnie – o czym mogli przekonać się mieszkańcy Kościelnej Wsi i sąsiedniego Borczyska. Jak sami mówią – mieli niezłe widowisko.
Ponoć zaczęło się – jak zwykle – niewinnie. Przy drodze łączącej obie miejscowości jeden z mężczyzn wykaszał rów i pobocze. Drugi jechał trasą do swoich szklarni. I właśnie wtedy miał zaczepić sąsiada na rowie. – Był agresywny – opowiada jeden ze świadków. Między panami miało dojść do sprzeczki. O co? Niby jeden drugiemu miał coś wyrzucić na pole – mówią ludzie. No i ten który nadjechał, nie wytrzymał. Miął wyciągnąć siekierę i walnąć jej trzonkiem w głowę tego, który wykaszał rów. Ten z kolei miał do obrony użyć kosiarki. Cała akcja między panami miała zaś rozgrywać się błyskawicznie. I aż strach myśleć, jak mogła zakończyć się ta sprzeczka. Na szczęście jeden z obserwujących - interweniował. Obezwładnił napastnika z siekierą w ręku przy użyciu gazu. Na miejsce wezwano pogotowie. Pomoc wezwał także mężczyzna z siekierą, tłumacząc, że został pobity.
Policja przyznaje, że interweniowała w miejscowości Borczysko. - Doszło tam do sprzeczki i szarpaniny pomiędzy sąsiadami – mówi asp. Monika Kołaska, rzecznik prasowy KPP w Pleszewie. Precyzuje, że zdarzenie zgłosił mieszkaniec gminy Gołuchów. – Doznał on obrażeń ciała poniżej 7 dni – dodaje funkcjonariuszka. Dlatego policja nie prowadzi działań w tej sprawie. - Pokrzywdzony może złożyć wniosek o ściganie sprawcy z oskarżenia prywatnego – ucina Monika Kołaska.
Kościelna Wieś – Borczysko. Sąsiedzkie nieporozumienia
Opublikowano:
Autor: Redakcja
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE