W sobotę, 6 czerwca 2026 roku na łowisku w Biadkach (gm. Krotoszyn) doszło do tragedii. Jeden z wędkarzy został porażony prądem. Na miejsce skierowano policję, straż pożarną i zespół ratownictwa medycznego.
- O godzinie 13.43 otrzymaliśmy zgłoszenie o zdarzeniu związanym z nagłym zatrzymaniem krążenia nad zbiornikiem wodnym w Biadkach - mówi Tomasz Patryas, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.
Do Biadek wysłano dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Krotoszynie oraz po jednym zastępie z jednostek OSP Biadki i OSP Orpiszew.
Na miejscu kierujący działaniem ratowniczym ustalił, że przy zbiorniku znajduje się nieprzytomny mężczyzna. Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wsparciu działań personelu medycznego.
- Gdy nasz zespół dojechał na miejsce, świadkowie zdarzenia prowadzili podstawowe zabiegi resuscytacyjne. Załoga ZRM przejęła pacjenta, potwierdziła zatrzymanie krążenia, do którego doszło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Ratownicy przystąpili do zaawansowanych zabiegów resuscytacyjnych - relacjonuje Jakub Nelle, rzecznik prasowy Zespołów Ratownictwa Medycznego działających przy SP ZOZ w Krotoszynie.
Mimo długotrwałej reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować. Zmarł na miejscu. Na miejscu pracowali policjanci, którzy ustalili wstępne okoliczności zdarzenia.
- Podczas łowienia ryb na akwenie w miejscowości Biadki zmarł 41-letni mieszkaniec Kalisza. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas zarzucania wędki mężczyzna prawdopodobnie zahaczył o napowietrzną linię średniego napięcia. Wskutek porażenia prądem doszło do nagłego zatrzymania krążenia - mówi Piotr Szczepaniak, rzecznik prasowy krotoszyńskiej policji.
Decyzją prokuratora ciało 41-latka zabezpieczono do sekcji zwłok. Szczegółowe okoliczności wypadku wyjaśniają krotoszyńscy policjanci pod nadzorem prokuratury.
Komentarze (0)