Kultowy Hades znika z przestrzeni miasta. Działał przez trzy dekady i "wychował" kilka pokoleń Pleszewian [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Kultowy Hades znika z przestrzeni miasta. Działał przez trzy dekady i "wychował" kilka pokoleń Pleszewian [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: archiwum portalu/archiwum Klubu Hades
Zobacz
galerię
32
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości"Wychował" kilka pokoleń Pleszewian i stał się prawdziwą legendą. Działający w latach 1991–2018 Pub Hades przez niemal 30 lat dyktował rytm towarzyskiego życia miasta. To tu po lekcjach tętniła młodzieńcza energia, a w weekendy lokal pękał w szwach za sprawą kultowych imprez i koncertów.
reklama
reklama

 

Przez dekady był czymś znacznie więcej niż tylko punktem na planie Pleszewa. Dla jednych to był drugi dom, dla innych - przystań w trakcie szkolnych wagarów, miejsce pierwszych miłości, energetycznych koncertów i rozmów do rana.

Dziś historyczny budynek na rogu ulic Marszewskiej i Hallera w Pleszewie przegrał walkę z losem. Po tym, jak 11 sierpnia  2026 w obiekt uderzyła ciężarówka, mury legendarnego Hadesu znikają z przestrzeni miasta na zawsze. 

Zaczęło się od kawiarenki

Zanim narożny budynek stał się mekką fanów rocka, rzutek i nocnego życia, jego historia pisała się w zupełnie innych, pastelowych barwach.

Wszystko zaczęło się 1 czerwca 1987 roku. To właśnie wtedy, w tym miejscu otwarto „Cafe Bar” - wykończoną w jasnoróżowych odcieniach kawiarenkę. Było to miejsce stricte rodzinne, dokąd przychodziło się z dziećmi na pucharki lodowych deserów i domowe ciasto. 

reklama

Przełomowy moment dla kilku pokoleń Pleszewian nadszedł jednak 1 maja 1991 roku. Prowadzenie obiektu przejęły wówczas dwie przyjaciółki - Hanna Kempińska oraz Barbara Kostka.

Wagary i pierwsze miłości

Panie postawiły wszystko na jedną kartę i przeprowadziły gruntowny remont. Na ścianach pojawiły się obrazy lokalnych artystów, a w aranżacji przestrzeni pomagała sama miejscowa młodzież.

Tak narodził się Hades. Nikt wtedy jeszcze nie przypuszczał, że ten lokal na stałe zmieni towarzyską mapę miasta.

Hades szybko przestał być po prostu lokalem gastronomicznym. Stał się dla młodych ludzi bezpieczną przystanią. W Hadesie świętowano wszystko: od imienin i urodzin, przez sylwestry, aż po spotkania po latach. Tu spotykała się młodzież na tzw. wagarach. Tu rodziły się pierwsze przyjaźnie, miłości.

reklama

Jednak po dziesięciu intensywnych latach – dokładnie 1 maja 2001 roku – era pani Hani i pani Basi dobiegła końca. Drzwi kultowego pubu zamknięto po raz pierwszy.

Trzy strefy, rzutki i muzyczna rewolucja

Pleszew nie musiał jednak długo opłakiwać swojego ulubionego miejsca. Już 1 kwietnia 2002 roku ster w lokalu przejął Jacek Szyszka. Mowy nie było o zmianie nazwy – marka Hadesu była zbyt silna.

Nowy właściciel tchnął w to miejsce zupełnie nowego ducha i stopniowo powiększał przestrzeń, tworząc z czasem aż trzy połączone ze sobą strefy.  To właśnie w Hadesie narodziła się lokalna pasja do darta. 

Największym magnesem stała się jednak muzyka. W Hadesie regularnie odbywały się darmowe koncerty, które przyciągały tłumy z całego regionu. Na tutejszej, kameralnej scenie występowały kapele z całej Polski – od punkowych brzmień (jak kultowy Zbuntowany Kaloryfer), przez formacje takie jak Za Zu Zi czy Bajzel, aż po Genka Loskę, który grał tu jeszcze przed wielką karierą telewizyjną.

reklama

To właśnie w tych murach narodziła się także wspaniała, miejska tradycja - Muzyczne Zaduszki. Co ciekawe, ten wyjątkowy klimat corocznych, listopadowych koncertów przetrwał próbę czasu.

Gdy pub po latach skończył swoją działalność muzyczną, wydarzenie to przeniosło się najpierw do Muzeum Regionalnego w Pleszewie, by ostatecznie znaleźć swój stały dom w Zajezdni Kultury w Pleszewie.

Miejsce, gdzie każdy mógł być po prostu sobą

W czym tkwił fenomen pleszewskiego Hadesu? Z perspektywy architektury czy designu nie był to lokal wyjątkowy. Nigdy też nie aspirował do miana eleganckiej restauracji. Sedno tkwiło w niesamowitej energii, którą przez lata tworzyli sami mieszkańcy. 

- Tutaj każdy był zawsze mile widziany. W klubie Hades można było być po prostu sobą - wspominają stali bywalcy. 

Właściciele dali Pleszewianom przestrzeń, w której zatarły się podziały wiekowe i środowiskowe. Młodzież, punkowcy, fani sportu, starsi mieszkańcy – w Hadesie wszyscy siedzieli przy tych samych stolikach.

Za chwilę zniknie fizyczny ślad po miejscu, które kształtowało tożsamość towarzyską Pleszewa przez niemal trzy dekady. Ale klimatu, nawiązanych tu przyjaźni, małżeństw, które miały tu swój początek i wspomnień z najpiękniejszych lat młodości nic zniszczyć nie zdoła.

Hades znika z mapy miasta, ale w sercach i pamięci Pleszewian pozostanie na zawsze.

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo