Miały być piękne alejki, jest plac budowy. "Już na etapie przetargu mieliśmy podejrzenia" - mówi burmistrz

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Miały być piękne alejki, jest plac budowy. "Już na etapie przetargu mieliśmy podejrzenia" - mówi burmistrz - Zdjęcie główne
Autor: Kompaktowy Pleszew
Zobacz
galerię
5
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDlaczego park miejski w Pleszewie wciąż przypomina plac budowy? Burmistrz mówi wprost. - Już na etapie przetargu mieliśmy podejrzenia co do braku wiarygodności oferty firmy. Odrzuciliśmy ją. Firma odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej, która nie chciała słuchać naszych argumentów. Musieliśmy tę firmę wybrać - tłumaczy Arkadiusz Ptak.
reklama
reklama

Wielka rewitalizacja parku miejskiego w Pleszewie utknęła w martwym punkcie. Zamiast otwarcia nowoczesnej przestrzeni, mieszkańcy patrzą na opustoszały plac budowy.

Wykonawca nie reagował na upomnienia 

Termin oddania inwestycji minął z końcem lutego, jednak zamiast przecinania wstęgi, mieszkańcy oglądają rozkopane alejki. Powód? Całkowity paraliż prac ze strony firmy realizującej projekt. Jak podkreślają władze miasta, wykonawca nie reagował na monity, wezwania do zachowania rzetelności ani uwagi dotyczące drastycznego braku postępów.

 - Walczyliśmy o tę inwestycję, jednak wykonawca nie reagował na nasze upomnienia i uwagi co do rzetelności i braku postępu prac. Nie był przygotowany do realizacji umowy we wszystkich jej aspektach - informuje burmistrz Pleszewa, Arkadiusz Ptak. 

reklama

Decyzja ratusza była radykalna - natychmiastowe wypowiedzenie umowy. Za niedopełnienie obowiązków na firmę nałożono też kary. Pierwsza - w kwocie ponad 1 mln zł - za niewykonanie lub nierzetelne wykonanie zobowiązań umownych, kolejna - za odstąpienie od umowy z winy wykonawcy w kwocie ponad 0,5 mln zł. 

 

Dlaczego doszło do podpisania umowy? 

Wielu mieszkańców pyta, dlaczego w ogóle doszło do podpisania umowy z firmą, która nie podołała zadaniu. Odpowiedź burmistrza rzuca światło na systemowe problemy zamówień publicznych. Pleszewski samorząd od początku miał wątpliwości co do wiarygodności oferenta i odrzucił jego propozycję już na etapie przetargu.

Sprawa trafiła jednak do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Organ ten, mimo argumentacji miasta, nakazał wybór właśnie tej firmy.

reklama

- Już na etapie przetargu mieliśmy podejrzenia co do braku wiarygodności oferty firmy. Odrzuciliśmy ją. Firma odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej, która nie chciała słuchać naszych argumentów. Musieliśmy tę firmę wybrać. I jest to, co jest - tłumaczy Arkadiusz Ptak. 

Co dalej?

Powrót ciężkiego sprzętu do parku nie nastąpi z dnia na dzień. Obecnie miasto utknęło w gąszczu formalności.

-  Zgodnie z przepisami musimy zinwentaryzować stan inwestycji, a wykonawca musi „wynieść się” z budowy. Wtedy ogłosimy kolejny przetarg. Podkreślam, że musimy cały czas działać zgodnie z przepisami, a te bardzo często wydłużają czas inwestycji - zaznacza włodarz. 

Mimo problemów, ratusz nie rezygnuje z ambitnych planów. Projekt rewitalizacji zakłada spektakularną metamorfozę zieleni: posadzenie 21 drzew, blisko 20 tysięcy bylin oraz 30 tysięcy kwiatów cebulowych. Park ma stać się nowoczesną strefą relaksu z 60 ławkami, leżakami nad stawem, nowym placem zabaw i bezpiecznym oświetleniem (40 latarni).

reklama

 -  Na pewno park miejski będzie wyremontowany. Proszę o cierpliwość – deklaruje Arkadiusz Ptak.

Na ten moment nieznana pozostaje jednak nowa data zakończenia inwestycji.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo