Reklama

Mieszkańcy tej wsi alarmują: - Od lat topimy się w błocie!

Opublikowano:
Autor:

Mieszkańcy tej wsi alarmują: - Od lat topimy się w błocie! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Gmina Pleszew. Suchorzew. - O widzi pan? To codzienność, nawet jak lekko popada - opowiadają ludzie, pokazując samochód, który utknął w błocie na ul. Przylesie w Suchorzewie. Mieszkańcy wsi od lat nie mogą doczekać się przebudowy trasy.

 

O problemie przy ul. Przylesie w Suchorzewie zaalarmowała nas niedawno jedna z kobiet, która próbowała zawieźć swoje dzieci do szkoły. No właśnie, próbowała. - Samochód utknął w błocie. I zablokowałam trasę niemal na środku - opowiadała nam „na gorąco” nasza czytelniczka. I prosiła o pomoc, ponieważ - jak zaznaczyła - to nie jest pierwsza taka sytuacja i ludzie czują się już po prostu bezsilni.

Natychmiast po jej telefonie jedziemy na miejsce. Faktycznie - już z daleka zamiast wspomnianej drogi widać wielkie błoto a na środku pojazd. Przy aucie zebrało się kilku mieszkańców. - Widzi pan? I jak ja mam teraz do pracy pojechać? A może burmistrz mi wypisze usprawiedliwienie dla dzieci do szkoły? - komentuje kobieta.

Inni dodają, że sytuacja nie jest nowa, powtarza się niemal za każdym razem gdy nieco popada. – Mówimy o tym od lat. Na zebraniach wiejskich. I nic, jak grochem o ścianę - opowiadają bezradni mieszkańcy wis. I wskazują.

- Proszę sobie teraz wyobrazić, że na miejsce ma w takich warunkach dojechać np. karetka. Mam w rodzinie chorą osobę i wiem jaki to jest strach - mówi jedna z osób. - Ile można prosić sąsiadów, żeby ciągnikiem wyciągali samochód? Przecież to jakaś chora sytuacja! - dodaje kolejna.

- Gdy zadzwoniłam do urzędu, powiedzieli, że przecież oni tego błota teraz mi na miejscu nie rozgarną – precyzuje nasza czytelniczka, która zwróciła nam uwagę na problem. - Tylko, że jak porządnie się za drogę nie wezmą, to niedługo będziemy musieli helikopterami do domów się dostawać - dodaje kolejna zdenerwowana osoba.

Przedstawiliśmy sytuację mieszkańców urzędnikom. Wprost zapytaliśmy, kiedy mogą liczyć na zajęcie się drogą, która de facto drogi - jak można zobaczyć na zdjęciach - nie przypomina. I co?

Usłyszeliśmy, że to gruntówka. I wiosną przy takiej nawierzchni zawsze są problemy.

- Wynika to z faktu, że grunt rozmarzł na głębokość ok. 30 cm, a głębiej jest cały czas zamarznięty. Woda, która się zgromadziła na powierzchni nie ma możliwości odpływu głębiej, co tworzy warstwę błota - opisuje rzeczowo Anna Bogacz, rzecznik urzędu.

Tylko, że to każdy wie. Ludzie chcą poznać datę remontu drogi.

- Do czasu osuszenia się terenu nie mamy możliwości rozpoczęcia prac remontowych. Jak tylko warunki pozwolą, przystąpimy do wyrównania i częściowego utwardzenia w zależności od potrzeb: żużlem, zmielonym gruzem lub tłuczniem. Jakiekolwiek działania obecnie nie przyniosą żadnych rezultatów, a tylko będą generować niepotrzebne koszty - dodaje rzeczniczka.

Konkretnej deklaracji co do kompleksowej przebudowy drogi urząd nie daje.

A sami mieszkańcy nie kryją zdenerwowania. - Czy naprawdę musi się cos komuś stać, żeby zajęto się sprawą?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE