Mimo nieustannych apeli o rozwagę, wakacyjne statystyki utonięć wciąż przerażają. Co jest zatem absolutnie kluczowe, aby nasz wypoczynek nad wodą był naprawdę bezpieczny?
Przede wszystkim zdrowy rozsądek i chłodna ocena własnych umiejętności. Nigdy nie wolno nam przeceniać swoich sił. Podstawową zasadą powinno być wybieranie wyłącznie kąpielisk strzeżonych, gdzie nad naszym bezpieczeństwem czuwa wykwalifikowany ratownik. Jeśli już decydujemy się na inne miejsce, zawsze upewnijmy się, że dno jest bezpieczne i dokładnie sprawdźmy jego głębokość.
Pamiętajmy też o najważniejszych grzechach głównych nad wodą: unikajmy alkoholu, bo drastycznie spowalnia czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji. Nigdy nie wskakujmy do wody rozgrzani po długim opalaniu, bo grozi to szokiem termicznym, a skoki „na główkę” w nieznanych miejscach to prosta droga do trwałego kalectwa. I proszę – pilnujmy dzieci. Nawet dziecko, które świetnie pływa, nie może pozostać bez opieki ani na chwilę. Obowiązek ciągłego nadzoru zawsze spoczywa na rodzicach i opiekunach. Warto też pamiętać, by nie pływać samotnie, zwłaszcza na otwartych wodach.
Dlaczego tak rygorystyczne przestrzeganie tych zasad jest aż tak kluczowe?
Ponieważ przytłaczająca większość utonięć i wypadków wynika właśnie z brawury, przeceniania własnych możliwości oraz całkowitego lekceważenia zagrożeń. Ludzie wchodzą do wody w miejscach niestrzeżonych, nie znając dna, głębokości ani prądów. Zazwyczaj towarzyszy im zgubne myślenie, że „jakoś to będzie” albo że „przecież mnie nic się nie stanie”. A woda, nawet ta z pozoru spokojna i cicha, to potężny żywioł, który nie wybacza najmniejszych błędów. Pamiętajmy też o jednym: ludzie toną w ciszy. To nie wygląda jak na filmach, gdzie ktoś głośno krzyczy i macha rękami. Dlatego musimy być na plaży niezwykle czujni i uważni na siebie nawzajem.
Z jakimi przejawami nieodpowiedzialności spotykacie się najczęściej podczas codziennych patroli?
Plażowicze wciąż na masową skalę lekceważą obowiązek zakładania kamizelek asekuracyjnych. Zdarzają się sytuacje wręcz absurdalne: widzą ratownika, zakładają kamizelkę, ale gdy tylko odpłyną trochę dalej od brzegu, od razu ją zdejmują. Przecież tu chodzi o ich własne życie! Szczególnie wyraźnie widać to teraz, gdy ogromną popularność zdobyły deski SUP – niestety mało kto pływa na nich w kamizelce. Inna skrajna nieodpowiedzialność zaczyna się tuż po zakończeniu naszego dyżuru. Młodzi ludzie często czekają, aż schodzimy ze stanowisk i wtedy zaczynają skakać z pomostu „na główkę”. Mieliśmy sytuację, że mężczyzna skoczył do wody i skończyło się przyjazdem służb ratunkowych i transportem do szpitala.
Praca ratownika kojarzy się z widowiskowymi akcjami w wodzie, ale WOPR Gołuchów wyjątkowo mocno stawia na działania profilaktyczne. Dlaczego?
Jesteśmy głęboko przekonani, że edukacja, prewencja i budowanie świadomości zagrożeń to najskuteczniejsze narzędzia ratowania życia – często o wiele ważniejsze niż sama akcja ratunkowa w wodzie. Najlepsza akcja ratunkowa to ta, do której nigdy nie dochodzi. Od początku tego roku ratownicy WOPR Gołuchów przeprowadzili już ponad 120 akcji profilaktycznych. Z okazji niedawnego Światowego Dnia Zapobiegania Utonięciom na plaży w Gołuchowie uruchomiliśmy m.in. specjalną edukacyjną ścieżkę bezpieczeństwa składającą się z winderów z prostymi przekazami. Czasem jedna przeczytana w odpowiednim momencie wskazówka może uratować komuś życie. Wyruszenie na dodatkowe patrole patrolujące akwen i nagradzanie naklejkami „STOP UTONIĘCIOM” osób, które odpowiedzialnie zakładały kamizelki, czy spotkania z harcerzami – to wszystko buduje realną kulturę bezpieczeństwa.
Bardzo mocno stawiacie na edukację dzieci i młodzieży, chociażby za sprawą flagowego projektu „Klub Małego i Młodego Ratownika”.
„Klub Małego i Młodego Ratownika” to wyjątkowe przedsięwzięcie, które z ogromnym sukcesem realizujemy na naszym terenie już od kilku lat. Planujemy kolejną edycję tego projektu. Co cieszy nas najbardziej – część z tych wyszkolonych dzieciaków została z nami na dłużej i dołączyła do naszej ratowniczej rodziny, zasilając nasze szeregi jako wolontariusze. Wierzymy, że prawidłowe nawyki i szacunek do żywiołu najlepiej kształtować od najmłodszych lat. Pod czujnym okiem wykwalifikowanych instruktorów i ratowników dzieciaki biorą udział w praktycznych zajęciach z zakresu ratownictwa wodnego oraz medycznego, a także regularnie spotykają się z przedstawicielami służb mundurowych – policjantami czy strażakami. Głównym celem tego projektu jest wdrożenie dzieci w zasady bezpiecznego zachowania nad wodą i wyrobienie w nich naturalnej czujności. Chcemy, aby w sytuacji zagrożenia nie wpadały w panikę, lecz wiedziały, jak zareagować, wezwać pomoc, a w razie potrzeby potrafiły sprawnie udzielić pierwszej pomocy osobie poszkodowanej. Nauka poprzez zabawę i praktyczne ćwiczenia sprawia, że nasi młodzi adepci nie tylko zdobywają bezcenną wiedzę, ale też stają się ambasadorami bezpieczeństwa wśród swoich rówieśników i w domach rodzinnych. To inwestycja w pokolenie, które w przyszłości będzie wypoczywać nad wodą w sposób w pełni odpowiedzialny.
Ta codzienna praca przynosi wymierne efekty?
Zdecydowanie tak. Realizujemy obecnie projekt „Poprawa bezpieczeństwa nad jeziorem w Gołuchowie”, sfinansowany ze środków Gminy Gołuchów, którego wnioskodawcą jest WOPR Województwa Wielkopolskiego. W jego ramach nasi ratownicy codziennie patrolują teren akwenu, reagują, służą pomocą i rozmawiają z ludźmi. Efekt? Nad zalewem w Gołuchowie nasz bilans tragicznych wypadków wynosi zero – i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby tak pozostało. Za każdym spokojnym dniem nad jeziorem stoją ludzie gotowi nieść pomoc, zanim wydarzy się tragedia. Jednak bezpieczeństwo nie jest dziełem przypadku. Tworzymy je wspólnie. Jedna właściwa decyzja, założenie kamizelki czy rezygnacja z wejścia do wody po alkoholu może sprawić, że wrócimy z urlopu do swoich domów i bliskich.
Komentarze (0)