Gizałki. Kolonia Obory. Nie ma zgody na fermę norek
Wójt Gizałek zdecydował: nie ma zgody na rozbudowę fermy norek w Kolonii Obory. Przypomnijmy – planowana inwestycja wywołała głośny sprzeciw mieszkańców kilku wsi.
O planach rozbudowy fermy norek zrobiło się głośno w 2018 roku. Wtedy to inwestor rozpoczął stosowną procedurę. Zgodnie z planem cała działka miałaby zostać pokryta pawilonami do hodowli norek. Wszczęto postępowanie administracyjne, przystąpiono do przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Na biurko wójta trafiały kolejne dokumenty. A ten tłumaczył:
Jeśli ktoś chce wybudować obiekt, nie mogę powiedzieć nie, bo mi się nie podoba. Muszę stosować się do przepisów prawa. Na pewno jest to kontrowersyjna inwestycja, podobnie jak inne tego typu przedsięwzięcia.
Protesty mieszkańców Kolonii Obory, a także Toporowa i Wronow, nie cichły. - Podczas upałów ludzie mieli już dosyć tych zapachów. Niejeden odmówił sobie wypicia kawy na dworze. Nikt z gminy nie wie, czy ta inwestycja dojdzie do skutku. Ludzie obawiają się rozbudowy i wypisują do Poznania - tłumaczył sołtys Kolonii Obory Józef Taczała. A gospodarz Toporowa Ireneusz Zawal zapowiadał: Jak będzie trzeba to napiszemy z prośbą o pomoc do premiera Morawieckiego. Na pewno tego tematu nie odpuścimy.