W powiecie pleszewskim doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia z udziałem małoletniego poruszającego się na hulajnodze. Tym razem służby interweniowały na terenie gminy Czermin, konkretnie w miejscowości Żegocin. W środę, 26 sierpnia 2026 roku, około 20.00 podróżujący samochodem mieszkaniec Żegocina zauważył przewracającego się 12-latka. Chłopak jechał na pożyczonej hulajnodze remontowanym odcinkiem drogi publicznej. Nie miał na głowie kasku.
- Wjechał w dziurę, w wyniku czego przewrócił - mówi asp. szt. Monika Lis-Rybarczyk z zespołu prasowego Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie.
12-latek został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala. Policja prowadzi czynności w sprawie zdarzenia.
Wjechał wprost pod nadjeżdżający samochód
Przypomnijmy, że kilka dni wcześniej - 22 sierpnia - do bardzo poważnego zdarzenia doszło w Kościelnej Wsi. Tam 16-latek kierujący hulajnogą elektryczną został potrącony przez samochód osobowy.
- Nastolatek w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 17-letni mieszkaniec powiatu pleszewskiego, kierujący samochodem marki Opel, jechał z Kalisza w kierunku Pleszewa. Na prostym odcinku drogi zauważył poruszającą się w tym samym kierunku osobę - jadącą hulajnogą elektryczną. Jak ustalili policjanci, hulajnoga nie posiadała świateł ani elementów odblaskowych - mówiła Monika Lis-Rybarczyk z pleszewskiej policji.
W momencie kiedy kierujący zbliżał się do hulajnogi jadący nią nagle zjechał w kierunku jezdni. Wprost pod nadjeżdżający pojazd. 16-latek również jechał bez kasku na głowie.
Chwila nieuwagi może doprowadzić do poważnych konsekwencji
Mundurowi apelują o rozwagę i szczególną ostrożność wszystkich uczestników ruchu drogowego.
- Po zmroku bardzo ważna jest odpowiednia widoczność. Osoby poruszające się hulajnogami elektrycznymi powinny korzystać z infrastruktury przeznaczonej dla tego rodzaju pojazdów oraz zadbać o prawidłowe oświetlenie i swoją widoczność na drodze. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo na drodze zależy od każdego z nas. Chwila nieuwagi, niewłaściwe zachowanie lub brak odpowiedniej widoczności mogą doprowadzić do poważnych, a nawet tragicznych w skutkach zdarzeń - mówi policjantka.
Nowe przepisy
Hulajnogi elektryczne i urządzenia transportu osobistego (UTO) stały się stałym elementem krajobrazu naszych miast. Jednak wraz ze wzrostem ich popularności, rośnie liczba wypadków. W odpowiedzi na to od 3 marca 2026 wprowadzono w życie nowe, surowsze przepisy. Najważniejszą zmianą, jaką przyniosła nowelizacja, jest podniesienie progu wiekowego. Do tej pory po drogach publicznych mogły poruszać się dzieci, które ukończyły 10 lat. Od 3 marca 2026 minimalny wiek kierującego hulajnogą elektryczną wzrasta do 13 lat.
Co to oznacza w praktyce? Młodsze dzieci (poniżej 13. roku życia) mają niemal całkowity zakaz korzystania z tych pojazdów w ruchu ulicznym. Istnieje tylko jeden wyjątek - dziecko poniżej 13 lat może jeździć na hulajnodze elektrycznej wyłącznie w strefie zamieszkania i tylko pod opieką osoby dorosłej.
Samo ukończenie 13 lat nie wystarczy, by legalnie wyjechać na ulicę. Osoba małoletnia (do 18. roku życia) musi posiadać odpowiednie uprawnienia. Są to: karta rowerowa (najczęstszy dokument u nastolatków), prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Dopiero po osiągnięciu pełnoletności dokumentem uprawniającym do jazdy hulajnogą staje się sam dowód osobisty.
Ustawodawca przewidział dotkliwe konsekwencje za złamanie nowych przepisów. Policja podczas kontroli drogowej nie będzie stosować taryfy ulgowej. Jeśli dziecko nie spełnia wymogów wieku lub nie posiada karty rowerowej, skutki mogą być następujące: mandat dla rodzica, sprawa w sądzie dla nieletnich -w przypadku rażącego naruszenia przepisów przez nastolatka. Hulajnoga może też trafić na parking policyjny na koszt właściciela.
Komentarze (0)