Na Bliskim Wschodzie na własne oczy obserwował konflikt, jaki toczy się między Izraelem a Palestyną. Odwiedził rajską wyspę Phi Phi, był na audiencji u Dalajlamy, w Indiach spał w Złotej Świątyni, a także uczył przez jeden dzień dzieci w szkole. Mimo młodego wieku od podszewki poznał już wiele religii i kultur. Daniel Matysiak - z niewielkiej wsi Grab w gminie Czermin - ambicje ma jeszcze większe. Już teraz planuje m.in. podróż do Chin!
- Różnorodność przyrody, kultur, obce języki - tym interesowałem się od dziecka - opowiada nam Daniel Matysiak - pochodzący z Grabu 23-latek, który na co dzień jest studentem germanistyki w Niemczech. Jak wspomina, jego pasja - czyli podróże - rodziła się de facto już „od małego”. Pochłaniał różnego rodzaju książki, oglądał programy podróżnicze - najpierw Wojciecha Cejrowskiego, później z kolei zafascynował go świat, jaki pokazywał Przemek Kossakowski.
Na niemieckim uniwersytecie poznał bardzo dużo obcokrajowców z różnych części świata. - M.in. Syryjczyków, którzy zainspirowali mnie do pierwszej samotnej podróży - właśnie na Bliski Wschód - mówi. - Opowiadali mi dużo o wojnie w Palestynie, o islamie, o ich jedzeniu, kulturze. Fascynowało mnie to. Chciałem zobaczyć więc wszystko na własne oczy - wspomina. Spakował więc plecak i podczas wakacji w 2018 roku wyjechał - na trzy tygodnie - samotnie na Bliski Wschód.
To był początek wielkich wypraw. Później przyszła kolejna - do tej pory największa, czyli trzymiesięczny wyjazd, podczas którego odwiedził m.in. Indonezję, Tajlandię, Singapur, Malezję i Indie.
DUŻY TEKST O WYPRAWIE DANIELA - ORAZ O JEGO PASJI JAKĄ JEST PODRÓŻOWANIE - PRZECZYTASZ JUŻ WE WTOREK - W POSZERZONYM ŚWIĄTECZNYM WYDANIU "ŻYCIA PLESZEWA"