Gizałki. Pierwsze zgrzyty „Podejrzewam że tak będzie całe pięć lat”
Nowa kadencja jeszcze się nie rozpoczęła, ale rajcy już debatowali nad tym, jak pracować będą następcy. Mówiono m.in. o ilości osób zasiadających w komisji rewizyjnej. Do tej pory było ich sześć. – Powinna być liczba nieparzysta – proponował wójt Gizałek, Robert Łoza.
Jeden się rozchoruje i co?
Okrojono więc skład od pięciu osób. No i powstał zgrzyt. Opozycyjni radni - Krzysztof Walendowski i Zbigniew Bachorski - którzy ponownie zdobyli mandaty na kolejną kadencję, uważają, że to za mało. – Jeden się rozchoruje i zostanie tylko czterech – tłumaczył Walendowski. I wnioskował zwiększenie składu do siedmiu. Pomysł jednak przepadł. Większość radnych była innego niż on zdania. A Walednowskiemu pozostało wypowiedzenie proroczych być może słów: Podejrzewam że tak będzie całe pięć lat…
Jaki skład?
Przypomnijmy - na 15-to osobowy skład nowej rady 7 miejsc zajmują osoby, podobnie jak Łoza, z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie brakuje wśród nich piastujących tę funkcję już od kilku kadencji: Henryka Osmana, Kazimierza Woźniaka czy Tadeusza Kostuja. Jest też dwóch dotychczasowych szefów rady - z kończącej się kadencji – Piotr Lis i z poprzedniej – Roman Rojewski. Na dwóch fotelach zasiądą przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości: Zbigniew Bachorski (kolejna kadencja) i nowy w radzie – Jacek Dąbrowski. W radzie będzie również pięć osób z listy konkurenta wójta – Przemysława Łyskawki. Jeden z nich – Krzysztof Walendowski – już piastował tę funkcję. Pozostali to: sołtys Gizałek - Zenon Andrzejewski, oraz nowi: Mariusz Szczepaniak, Marek Szulc oraz najmłodszy w radzie – 24-letni Michał Bus. W gronie gizalskich rajców znalazł się też Andrzej Kaczmarek z listy trzeciego kandydata na wójta – Mariusza Piaseckiego. Może być więc ciekawie.