125 lat odwagi i poświęcenia
Ochotnicza Straż Pożarna w Szymanowicach, najstarsza jednostka w gminie Gizałki i jedna z najstarszych w regionie, w niedzielę świętowała jubileusz 125-lecia. Obchody rozpoczęła msza święta w intencji druhów i mieszkańców. Po zakończeniu nabożeństwa, nastąpił przemarsz na plac przy sali OSP. Tutaj wręczono odznaczenia. Już podczas majowych obchodów Powiatowego Dnia Strażaka w Pleszewie odznakę honorową „Semper Vigilant” otrzymali Zbigniew Ostrowski i Stanisław Matysiak, natomiast 14 czerwca 2026 roku srebrny medal „Za Zasługi dla Pożarnictwa” odebrali:
- Paweł Lajtlich;
- Piotr Pawlaczyk;
- Igor Żółtowski.
Odznakę „Strażak Wzorowy” przyznano:
- Michałowi Busowi;
- Markowi Sawickiemu;
- Mariuszowi Szczepaniakowi.
Srebrną odznaką MDP wyróżniony został Maciej Hyżyk, a brązową - Lena Szambelan.
Aktu dekoracji dokonali: prezes Powiatowego Oddziału Związku OSP RP w Pleszewie Zbigniew Serbiak oraz prezes Zarządu Oddziału Gminnego w Gizałkach Michał Czajczyński.
Samochód poświęcony!
Podczas uroczystości poświęcono samochód gaśniczo-ratowniczy, który rok temu gmina zakupiła od OSP Chocz za 150 tys. zł. Jest to wóz marki Star-Man M69 wyposażony w nowoczesny sprzęt, znacząco zwiększający efektywność strażaków w walce z pożarami i innymi zagrożeniami. Pojazd posiada: autopompę o wydajności 2300 litrów na minutę, która pozwala na szybkie i skuteczne podawanie wody, do tego zbiornik na wodę o pojemności 2500 litrów oraz dodatkowy zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 250 litrów, a także działko wodno-pianowe o wydajności 1600 litrów na minutę. Pojazd poświęcił ks. kan. Tadeusz Pietrzak, kapelan strażaków z powiatu pleszewskiego, a kluczyki kierowcy przekazał wójt Robert Łoza.
„Idea służby drugiemu człowiekowi”
Z okazji jubileuszu życzenia ochotnikom z Szymanowic składali przedstawiciele władz samorządowych.
- Składam wyrazy najwyższego uznania za wieloletnią, ofiarną służbę na rzecz mieszkańców i lokalnej społeczności. To 125 lat zapisanych poświęceniem i bezinteresowną pomocą niesioną drugiemu człowiekowi. To również świadectwo niezwykłego zaangażowania pokoleń strażaków, którzy budowali autorytet i renomę jednostki. [...] Najbardziej cieszy mnie to, że w szeregach OSP jest wielu młodych ludzi mających odpowiednie przeszkolenie, posiadających potencjał, by ratować ludzki życie i mienie. W zarządzie oprócz doświadczonych strażaków, są młodsi. To oni będą budowali i umacniali jednostkę. Mamy dziecięcą i młodzieżową drużynę, której członkowie - mam nadzieję - z czasem zastąpią obecnych strażaków - mówił Robert Łoza, wójt gminy Gizałki.
Starosta Maciej Wasielewski dziękował za służenie pomocą mieszkańcom całego powiatu. Gratulował jubileuszu i pozyskanego sprzętu, podkreślając, że bez ludzi nie miałby on większego znaczenia.
- Zawsze najważniejsi są ludzie, tacy strażacy jak wy - mówił.
St. kpt. Paweł Mimier, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Pleszewie, dziękował nie tylko druhom, ale również osobom, które stoją przy nich każdego dnia.
- Słowa uznania i podziękowania należą się waszym rodzinom za wyrozumiałość i wsparcie. Dzisiejsze święto to uhonorowanie 125-letniej działalności i osiągnięć, ale jednocześnie życzę wam, żeby ten jubileusz stanowił inspirację do dalszych sukcesów - podkreślał.
Mariola Walendowska, prezes Banku Spółdzielczego, zwracała uwagę, że 1901 roku w Szymanowicach rozpalono nie ogień, a ideę. Ideę służby drugiemu człowiekowi.
- Przez pokolenia przekazywaliście ją dalej, tworząc historię pisaną odwagą, poświęceniem i sercem - zaznaczała.
Prezes Zbigniew Serbiak podkreślał rolę mieszkańców Czołnochowa i Szymanowic.
- To dzięki wam ta organizacja funkcjonuje. Gdyby wam nie chciało się działać, nic by z tego nie było. Najlepszym dowodem waszego zaangażowania jest to, że właśnie tutaj funkcjonuje jedyna w powiecie pleszewskim dziecięca drużyna pożarnicza.
Prezes OSP Szymanowice Grzegorz Pakulski, który tę funkcję sprawuje od kilku miesięcy, dziękował wszystkim wspierającym jednostkę i przyczyniającym się do jej rozwoju. Słowa uznania kierował w stronę druhów.
- Dziękuję za poświęcenie, odwagę, bezinteresowną służbę i wkład w rozwój jednostki. To dzięki wam strażackie tradycje są przekazywane kolejnym pokoleniom, a OSP Szymanowice niezmienne służy mieszkańcom i całej gminnej społeczności. Niech ten jubileusz będzie powodem do dumy, okazją do wspomnień oraz moytwacją do dalszej pracy na rzecz bezpieczeństwa naszej społeczności - mówił.
Dowódcą uroczystości był komendant gminny Józef Gmyrek, a wydarzenie piękną grą uświetniła Orkiestra Dęta Parafii Królików. Po zakończeniu części oficjalnej odbył się festyn rodzinny z wieloma atrakcjami dla całych rodzin, w tym nauką pierwszej pomocy.
Za sprawą proboszcza
Jednostkę do życia na początku XX wieku powołał ówczesny proboszcz ks. Walenty Bąkowski.
- W obliczu kataklizmu pożarów niszczących zabudowania licznych folwarków była to organizacja niezwykle potrzebna. W jej skład weszło kilkadziesiąt osób. Byli to mieszkańcy Szymanowic, ale i innych miejscowości, takich jak: Tomice, Ciemierów i Ruda Wieczyńska - opowiada druh Maciej Rutkowski.
Straż zgodnie z ówczesnym regulaminem została podzielona na cztery oddziały: toporowy, sikawkowy, wodny i porządkowy. Ochotnicy nie tylko gaszą pożary, jednostka nabywa instrumenty muzyczne, które stanowią podstawę do założenia orkiestry.
- Z historycznych źródeł wiemy, że zespół brał udział w ruchach wolnościowych, manifestacjach patriotycznych np. w Szymanowicach czy Choczu. Podczas powrotu z jednego z takich wydarzeń członkowie orkiestry i strażacy zostali dotkliwie pobici przez rosyjską straż graniczną ówczesnego zaboru - mówi strażak.
Z okazji 25-lecia jednostka otrzymała sztandar ufundowany przez społeczeństwo przy dużym udziale dziedzica Stanisława Kruszyńskiego. Ów sztandar do dzisiaj jest w remizie. Podczas II wojny światowej jednostka formalnie istnieje, ale jej działalność jest zawieszona, a wielu członków trafiła na przymusowe roboty do Niemiec. Wówczas kończy swoją działalność strażacka orkiestra.
- Po zakończeniu wojny najbardziej zaangażowani druhowie odzyskują ukryty przed okupantem sprzęt oraz sztandar - zaznacza Maciej Rutkowski.
Wielki pożar
W pierwszej połowie lat 90. strażacy z Szymanowic biorą udział w akcji gaśniczej wielkiego pożaru kompleksów leśnych w Orlinie. Ich postawa została doceniona w postaci odznaczeń, które otrzymali: Stanisław Matysiak, Zbigniew Ostrowski, Jerzy Latosiński, Andrzej Kaczmarek i Dawid Miron. Po tych wydarzeniach OSP otrzymuje m.in. nową motopompę, jak i samochód pożarniczy. Następuje również remont i rozbudowa strażnicy.
Nowe otwarcie
Podczas jubileuszu 100-lecia jednostka zostaje odznaczona złotym znakiem związku i otrzymuje nowy sztandar. Kolejne lata to wytężony czas szkoleń, rozwoju umiejętności druhów, modernizacji remizy i wymiany oraz pozyskiwania nowego sprzętu. W 2024 roku - przy dużym zaangażowano obecnego prezesa - powołano do życia dziecięcą i młodzieżową drużynę pożarniczą. Pod koniec kolejnego roku udało się zakupić wspomniany wcześniej samochód od OSP Chocz. Z kolei w lutym 2026 r. odbyły się wybory zarządu. To właśnie od tego momentu na czele jednostki stoi Grzegorz Pakulski, a wiceprezesem jednostki jest Maciej Rutkowski.
Komentarze (0)