Pleszew. Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Pleszewie nie pozostawia swoich uczniów samych sobie nawet po zakończeniu edukacji. Wsparciem dla jest m.in. tzw. „Klub Absolwenta”.
Przez 27 lat funkcjonowania Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Pleszewie mury placówki opuściło ponad 5 tys. absolwentów. Jak zaznaczają władze placówki, ich życiowe drogi potoczyły się różnie. Jedni od razu poszli do pracy, inni podjęli dalszą naukę i wciąż podnoszą swoje kwalifikacje. Ale - jak się okazuje - wielu z nich nie zapomniało o instytucji, która pozwoliła im na lepszy start w życie. Monika Graczyk, która szefuje "Klubowi Absolwenta" na co dzień, ma z wieloma osobami regularny kontakt.
- Często jest tak, że te osoby dzwonią do nas po wsparcie psychologiczne i porady. Zdarza się, że w ich życiu pojawił się jakiś problem i nie potrafią sobie z nim dać rady. Rozmawiamy więc o tym, co ich trapi i staramy się ukierunkować tak, aby te dylematy rozwiązać. To bardzo ważne, bowiem należy pamiętać, że wbrew pozorom są to osoby często bardzo mocno doświadczone przez życie i przez to znacznie bardziej wrażliwe - wyjaśnia Monika Graczyk.
Jak podkreślają władze OHP, ideą Ochotniczych Hufców Pracy jest nie tylko edukacja i wychowanie, ale także wspieranie młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym i bezrobociem. Rola Hufców nie kończy się więc na wydaniu szkolnego świadectwa dowodzącego zdobycia zawodu i gotowości wejścia na rynek pracy. Placówka roztacza też swoisty „parasol ochronny” nad swoimi absolwentami umożliwiając im m.in. kontakty z psychologiem czy pedagogiem.
- Bardzo nas cieszy duże zaufanie, jakim obdarzają nas nasi absolwenci. W wielu przypadkach są to osoby, które nie zawsze mają oparcie w najbliższych, ale i też bywa, że nie mają wokół siebie nikogo, kto mógłby ich dobrze ukierunkować. Dlatego w naszym profilu działania jako Ochotniczych Hufców Pracy jest też wpisana pomoc osobom, które ukończyły nasze jednostki - komentuje Krystian Piasecki, dyrektor Centrum.
Byli podopieczni pleszewskiego CKiW spotykają się też co jakiś czas na zjazdach absolwenckich. Jest to dla nich podróż sentymentalna, ale i też szansa na odnowienie kontaktów z kolegami z dawnych lat.