Pleszew. - Każdy ma swoje ulubione czasopisma – mówi pani Bożena Mrula. Od kilkunastu lat – dokładnie od 2004 roku - prowadzi w Pleszewie salonik prasowy.
Cieszą ją szczególnie wizyty stałych klientów. Tych nie brakuje, bo zawsze mogą liczyć na miejscu na ciepłą atmosferę. Szczególnie w czasie pandemii ludzie chętnie przychodzili nie tylko po gazetkę, ale żeby pogadać.
– W trudnym czasie każdy potrzebuje serdeczności i rozmowy z drugim człowiekiem – mówi nam pani Bożenka.
Pandemia – co też trzeba przyznać – spowodowała, że wiele osób zostało w domach, kupujących było zdecydowanie mniej, ale byli i tacy, którzy regularnie sięgali i sięgają po swoje ulubione czasopisma.
- Trudno stwierdzić czy częściej gazety kupują mężczyźni – czy kobiety. Raczej ta szala rozkłada się po równo – mówi pani Bożena.
Oczywiście trzeba nadal zachować wszelkie środki ostrożności, choć przyznać trzeba, że maseczki czy przyłbice, spod których można dostrzec szeroko uśmiechnięte twarze, trochę utrudniają pogawędki z „panią Bożenką”, jak nazywają ją sami klienci.
A po jakie pisma najczęściej sięgają bywalcy saloniku?