Reklama

Pleszewskie pielęgniarki i położne strajkują w Warszawie

Opublikowano: 12 maja 2021 10:59
Autor: Farida Leśniewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pielęgniarki i położne z całego kraju protestują dziś – 12 maja - w Warszawie. Domagają się większych płac. Ale nie tylko. Wśród nich nie zabrakło przedstawicielek z powiatu pleszewskiego z Bogusławą Konrady na czele.

Reklama

Pielęgniarki i położne z całego kraju zjechały dziś - 12 maja - do Warszawy. W stolicy domagają się większych płac. Ale nie tylko. 

Protest pielęgniarek i położnych 

Pielęgniarki i położne prócz podwyżek uposażenia chcą też podjęcia przez rządzących konkretnych działań. Te mają na celu zwiększenie liczby tzw. białego personelu – czyli właśnie pielęgniarek i położnych – w szpitalach. Teraz – jak mówią – są nadmiernie obciążone obowiązkami. Niepokojące są również liczby dotyczące prognoz kadrowych. Otóż średnia wieku pielęgniarek w kraju wynosi 53 lata. I niestety – nie ma widoków na poprawę sytuacji. Może być jeszcze gorzej, bo według szacunków w 2030r. ta średnia wieku wyniesie 60 lat.  Tymczasem społeczeństwo się starzeje, a co za tym idzie rośnie zapotrzebowanie na usługi opiekuńcze, pielęgnacyjne, rehabilitacyjne i lecznicze. Mało tego obecny czas jest szczególnie trudny ze względu na pandemię koronawirusa. 

CZYTAJ TAKŻE:Pleszewski szpital zostanie rozbudowany! Powiększą ginekologię. Powstaną sale izolacyjne dla ciężarnych

Protest pielęgniarek i położnych 

W grupie protestujących w stolicy nie zabrakło dziś białego personelu z powiatu pleszewskiego. Protest zorganizowano 12 maja – bo właśnie dziś przypada Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek, a kilka dni wcześniej świętowano Międzynarodowy Dzień Położnej oraz Dni Położnej Polskiej. Choć pielęgniarki podkreślają, że nie mają powodów do świętowania, a raczej właśnie do protestowania. 

 Zamiast celebrować swoje święto w gronie rodziny, przyjaciół i współpracowników przyjechałyśmy do Warszawy, aby  tu gdzie powstaje prawo głośno i wyraźnie zaprotestować przeciwko ignorowaniu przez rządzących sprawy tak istotnej jak ochrona zdrowia w Polsce i problemy polskich pielęgniarek i położnych. Bez pielęgniarek i położnych system nie istnieje  - mówi Bogusława Konrady, szefowa związku zawodowego pleszewskich Pielęgniarek i Położnych. 

I dodaje. 

Pielęgniarki, które opiekują się wami i waszymi rodzinami mają średnio 53 lata, a położne 50 lat. Już za kilka lat średnia ta wyniesie 60 lat. W grupie 231 tysięcy pielęgniarek  osoby młode pomiędzy 20 a 30 rokiem życia  to tylko 10.000 osób. Natomiast osoby powyżej 50 roku życia  stanowią 2/3 wszystkich pielęgniarek i położnych, z czego połowa nabyła już prawa emerytalne. W 2020  roku na emeryturę odeszło ponad 10.000 pielęgniarek i położnych. Nie istnieje zjawisko zastępowalności pokoleń, a prognozy na kolejne lata są jeszcze gorsze - mówi szefowa związku.  

I tłumaczy, że ta tendencja utrzymuje się od lat. Niestety nikt nie reaguje na tą trudną sytuację. 

Rządy nie wyciągnęły z nich żadnych wniosków. Nie zrobiły nic, żeby je poprawić. Natomiast pandemia COVID-19 obnażyła tylko niewydolność polskiego systemu ochrony zdrowia. Pielęgniarki i położne są dumne z tego kim są, ale za chwilę ich już po prostu nie będzie. 

Pielęgniarki i położne zwracają uwagę na jeszcze jedną kwestię. 

Przyjechałyśmy tutaj zaprotestować również wobec tego, że nie jesteśmy traktowane równo jako grupa zawodowa. Różnica między pielęgniarką z tytułem magistra i specjalizacją, a pielęgniarką z doświadczeniem kilkudziesięcioletnim, o dużej decyzyjności jest bardzo duża i ma być jeszcze większa. Według ustawy, która ma wejść w życie 1 lipca będzie to ok. 2.000 zł. My nie możemy do tego dopuścić. Pielęgniarki wykonują tę samą pracę na oddziałach, nie może być takiego różnicowania. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +1 / -0

    Pytam

    Serio mało zarabiają? A ile to jest mało? Czy prasa może dowiedzieć się jak mało zarabiają pielęgniarki choćby u nas, w szpitalu?

    • miesiąc temu | ocena +0 / -0

      Tomasz

      "Ile to jest mało" No dla mnie np 1500, a dla polityków (cytuję) 15 tysięcy nie starcza od pierwszego do pierwszego. Każde miasto ma inne stawki bo też inne koszty życia. Prawda taka, że każda branża w której jesteś z poczucia obowiązku czy jakiejś formy chęci niesienia pomocy zarabia śmieciowe pieniądze porównując do ilości i wagi pracy.

  • miesiąc temu | ocena +3 / -2

    Obiektywna

    Nie chcę być nie miła jednak szkoły otwarte są cały czas. I panie pielęgniarki mogą iść do niej, zamiast poniżać się na manifestacji. Ktoś kto teraz zarabia więcej musiał poświęcić swój czas, rodzinę i znajomych. Gdy koleżanki które nie chciały się uczyć, miały na to wszystko czas. Najlepiej wyjść i manifestować. Zamiast zmienić coś i wziąć się do nauki.