Reklama

Pożary w Starej Kaźmierce niepokoją mieszkańców

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 24 lipca w Starej Kaźmierce doszło do pożaru – kolejnego w tej samej okolicy. Mieszkańcy wsi się niepokoją. – Martwimy się o to, co będzie dalej – mówi sołtys miejscowości.

Paliła się szopa

W niedzielę, ok. godz. 21:50, strażacy z OSP w Choczu otrzymali powiadomienie o pożarze budynku gospodarczego w Starej Kaźmierce. Gdy przyjechali na miejsce ogień był już ugaszony przez właścicieli posesji. Ratownicy zajęli się porządkowaniem pogorzeliska oraz sprawdzaniem terenu kamerą termowizyjną i oświetlaniem go na czas działań policji.

Mieszkający na posesji złożyli u funkcjonariuszy zawiadomienie o podpaleniu. Pożar na ich działce to nie jedyne takie zdarzenie w okolicy w ostatnim czasie. Policjanci przybyli na miejsce z psem pracującym, w celu spatrolowania terenu.

- 24 lipca o godz. 21.50 w Starej Kaźmierce doszło do pożaru drewnianej szopy. Wstępne straty wyceniono na kwotę 1 tysiąca zł. Nie było zagrożenia dla życia, zdrowia lub mienia wielkich rozmiarów. Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia przyczyny i okoliczności powstania pożaru – poinformowała Monika Kołaska, rzecznik prasowy pleszewskiej policji.

Wcześniejsze pożary

O sytuacji w Starej Kaźmierce, w związku z licznymi pożarami, pisaliśmy już wielokrotnie. Pierwsze zdarzenie z nieszczęsnej serii miało tam miejsce 29 kwietnia. Wtedy ogień zajął poddasze budynku mieszkalnego. Policja ustaliła, że prawdopodobną tego przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej.

Kolejnego dnia strażacy zostali wezwani na tę samą posesję, ponieważ paliła się skrzynka na drewno. Następnie 4 maja – w tym samym miejscu - z powodu pożaru nadpaliły się drewniane elementy budynku. Jak ustaliła wtedy policja – było to spowodowane prawdopodobnie zaprószeniem ognia. W żadnym z powyższych przypadków do funkcjonariuszy nie zostało zgłoszone zawiadomienie.

Do akcji ratunkowej na poddaszu ceglaka w Starej Kaźmierce OSP zostało wezwane też 20 czerwca. Potem pojawiło się we wsi dwa dni później. 19 czerwca strażacy gasili ogień na terenach leśnych w pobliskich miejscowościach – Kwileniu i Nowej Kaźmierce. Już wtedy nie dziwiły sugestie, że być może ogień nie pojawia się w okolicy przypadkowo.

- Zastanawiający jest fakt, że te jak i poprzednie zdarzenia mają miejsce w obrębie tych lub sąsiednich miejscowości i mają podobny charakter. Czy mamy do czynienia z piromanem? – pytali strażacy z OSP Chocz.

Mieszkańcy bardzo zaniepokojeni

Działaniom funkcjonariuszy przy niedzielnym pożarze przyglądał się sołtys Starej Kaźmierki – Marek Latosiński. Mężczyzna rozmawia o niefortunnych wydarzeniach z lokalną społecznością. Mieszkańcy wsi żyją z poczuciem, że ich bezpieczeństwo jest zagrożone.   

- Mieszkańcy są mocno zaniepokojeni tą sytuacją. Nie pamiętam w historii wsi takich zdarzeń – kilka pożarów w tak krótkich odstępach czasu. Ostatnie ewidentnie było podpaleniem. Martwimy się o to, co będzie dalej – mówi nam sołtys.   

Latosiński zbiera postulaty ludzi i propozycje dotyczące tego, co można by zrobić w sprawie pożarów. Wszyscy chcieliby, żeby jak najszybciej zakończyła się dręcząca ich sytuacja.

- Mieszkańcy oczekują od organów większego zaangażowania w celu wyjaśnienia przyczyn tych pożarów. Niektórzy chcieliby spotkania z policją – rozmowy o jakichś zabezpieczeniach, typu kamery, fotopułapki. Dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona – będzie się żyło w dużym niepokoju – mówi.

Sprawę niedzielnego pożaru wyjaśnia teraz policja. Będziemy wracać do tematu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy