W Pleszewie trwa muzyczne święto dla fanów ciężkich brzmień. Red Smoke Festival łączy pod jednym szyldem takie gatunki jak: stoner, sludge, psychodelię, doom, post-rock lub post-metal. Zainteresowanie imprezą było bardzo duże.
– Bilety jednodniowe rozeszły się jak szalone. Mamy jeszcze niewielką pulę karnetów, więc część z nich zamieniamy na ostatnią pulę wejściówek jednodniowych. Więcej nie dołożymy, dlatego spiesz się! – informowali organizatorzy 5 lipca, a więc kilka dni przed rozpoczęciem imprezy.
– Ten ostatni zaprezentował set „Vacuum” w rozszerzonym, sześcioosobowym składzie. Na perkusji wystąpił Janek Galyga, a za elektronikę i dodatkowe efekty dźwiękowe odpowiadał Kuba Sokólski. To była jedyna okazja, by usłyszeć „Vacuum” w tej odsłonie – podkreślają organizatorzy.
– Nasza impreza zbudowana jest na zajawie i kolektywnym działaniu – i to właśnie sprawia, że nieważne, czy jesteś tu po raz pierwszy, czy dziesiąty, czy znasz każdy riff, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z niszą. Czujesz się swój. Wiele osób nazywa RSF zjazdem rodzinnym – ta myśl jest w naszych głowach i sercach przez cały rok. Red Smoke to mikrokosmos, w którym życie na chwilę robi się piękniejsze. Miejsce, gdzie możesz odłożyć codzienność i być tu i teraz – z ludźmi, dla których muzyka to coś więcej niż tło – przekonują organizatorzy.
Komentarze (0)