Aż trudno uwierzyć, że uzgadnianie wydatków z funduszu sołeckiego wiąże się z takimi emocjami. Na jednym zebraniu wiejskim młodsi mieszkańcy domagali się, aby część środków przeznaczyć na urządzenie siłowni zewnętrznej.
Ten pomysł nie znalazł zrozumienia u nieco starszych mieszkańców wsi, w tym u sołtysa. Oni bowiem pieniądze planowali wydać na centralne ogrzewanie sali i remizy strażackiej. Do „Życia Pleszewa” dotarły informacje, że po długiej i zaciekłej dyskusji, jeden z mężczyzn nie widząc nici porozumienia stwierdził, aby te pieniądze przeznaczyć na ogrzewanie. Nikt nie zaprotestował. Wszyscy się rozeszli. Natomiast 30 września, sołtys złożył do urzędu protokół dotyczący funduszu sołeckiego z zebrania wiejskiego. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że - zdaniem naszych czytelników - głosowania nad wymaganą uchwałą nie było, a w dokumencie czytamy, że głosowanie miało miejsce.
Kto się podpisał pod protokołem? Szerzej w „Życiu Pleszewa”.
Czytaj także: