Reklama

Taczanów Drugi. Łabędź przymarzł do tafli lodu. Uratował go pan Wiesław

Opublikowano: 11 lutego 2021 14:00
Autor: Jakub Nowak

W Taczanowie Drugim łabędź przymarzł do tafli lodu. Uratował go mieszkaniec - pan Wiesław

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zima i związane z nią duże mrozy to trudny czas dla zwierząt. W ostatnich dniach nie zabrakło sytuacji, gdy znalazły się w niebezpieczeństwie. W Taczanowie Drugim jeden z mieszkańców – pan Wiesław – dwukrotnie ratował łabędzia, który przymarzał do lodu na tutejszych stawach. Co zrobić, gdy będziemy świadkami podobnej sytuacji? Jakim służbom to zgłaszać?

Reklama

- Gdyby ten łabędź był tak przykuty przez dłuższy czas to niechybnie by zdechł – mówi wprost pan Wiesław z Taczanowa Drugiego.

To właśnie on podjął się dwukrotnie akcji ratowania przymarzniętego zwierzęcia na jednym z tutejszych stawów. 

Taczanów Drugi. Przymarznięty łabędź

– Wszystko działo się teraz - gdy przyszły te duże mrozy. Łabędź przymarzał dosłownie w chwilę – relacjonował nam 10 lutego mężczyzna.

– Pierwszy raz, gdy to zobaczyłem, wziąłem drąg i połamałem nim lód wokół niego. Wyszedł z tego, jednak niedługo potem okazało się, że znowu przymarzł. Gdy przyszedłem sprawdzić jak się czuje pod wieczór – ok. 23.00 – znów widziałem, że nie mógł się ruszać – mówi pan Wiesław.

Mężczyzna ponownie postanowił działać.

– Ponownie go odkułem, ale teraz sytuacja jest taka, że za chwilę znów może do tego dojść. Jak jestem w domu, to mogę podejść i sprawdzić co się dzieje, ale człowiek chodzi też do pracy, nie jest w stanie pilnować go co chwilę. A szkoda tego zwierzęcia, widać, że to ładny, zdrowy okaz – mówi nam mieszkaniec Taczanowa Drugiego.

I dodaje: Chciałem poinformować służby, ale początkowo nie wiedziałem komu to zgłosić. Policji? Strażnikom? Komuś od ochrony środowiska?

Taczanów Drugi. Przymarznięty łabędź. Gdzie zgłaszać?

Podobnych sytuacji jest w naszym mieście więcej, otrzymywaliśmy już również sygnały m.in. o kaczkach, które przymarzają do stawu na Maliniu. 

Co więc robić, gdy jesteśmy świadkami takich sytuacji? Po pierwsze: nie ryzykujmy - i nie działajmy na własną rękę. O pomoc dla takiego zwierzęcia należy się zgłosić do służb.

– Wszelkie tego typu sytuacje można zgłaszać albo straży miejskiej (tel. 986, dop. red.) albo bezpośrednio do naszego Wydziału Ochrony Środowiska – mówi „Życiu Pleszewa” Anna Bogacz, rzecznik pleszewskiego urzędu.

Przypomnijmy: strażnicy miejscy pracują od 6.00 do 22.00 od poniedziałku do piątku.

Jak dodaje rzecznik urzędu, żadne tego typu zgłoszenie nie jest bagatelizowane.

– Sprawdzamy sytuację na miejscu. Jeśli potrzeba np. skuć lód by uwolnić dane zwierzę – prosimy o pomoc straż pożarną. Po wszystkim sprawdzany jest również stan zwierzęcia. Jeśli jest z nim źle, wówczas trafia ono do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w miejscowości Grodziec – wyjaśnia procedury Anna Bogacz.

Jeśli jesteśmy świadkami takiej sytucji poza godzinami pracy strażników miejskich - czyli np. w weekend lub po 22.00 w tygodniu - wówczas możemy sami zgłosić taką sytuację wspomnianej wyżej przez rzecznik straży pożarnej.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +8 / -1

    jarock zalogowany

    Wielki szacunek Panie Wiesławie !!! Trochę mniej uznania dla autora artykułu. Skoro mamy nie działać na"własna rękę " to przydałby się choć jakiś numer telefonu i czy na pewno Wydział Ochrony Środowiska odbierze telefon np. o 23.00 ?

  • 2 miesiące temu | ocena +10 / -0

    Babulina

    Brawo Panie Wiesławie!