5 lat więzienia grozi mężczyźnie, który zdecydował się wsiąść za kierownicę, mimo że wcześniej pił alkohol i miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.
26-latek wpadł w środku nocy, 24 sierpnia 2026 roku. Było kilka minut po północy, gdy patrol mundurowych zauważył na ul. Armii Poznań w Pleszewie samochód marki Fiat Bravo. Pojazd miał przepaloną żarówkę w prawej tylnej lampie. Funkcjonariusze zatrzymali auto do kontroli drogowej.
- Kierowca zjechał na jeden z parkingów przy os. Mieszka I. Podczas rozmowy z kierującym i dwoma pasażerami, policjanci wyczuli silną woń alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło ich obawy - relacjonuje asp. szt. Monika Lis-Rybarczyk z zespołu prasowego KPP w Pleszewie.
26-latek miał 1,6 promila alkoholu w organizmie. To był jednak dopiero początek jego kłopotów. Po sprawdzeniu danych kierowcy w policyjnych systemach informatycznych okazało się, że posiada on aktywny - obowiązujący do grudnia 2026 roku - zakaz prowadzenia pojazdów.
- Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do pleszewskiej jednostki. Usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu „na zakazie” i w stanie nietrzeźwości - podkreśla policjantka.
Warto przypomnieć, że prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości, czyli przy zawartości alkoholu przekraczającej 0,5 promila, jest przestępstwem. Kierowcy grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów oraz świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. W przypadku kierowcy, który prowadzi mimo obowiązującego zakazu sądowego, odpowiedzialność karna jest jeszcze surowsza – za takie przestępstwo może grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Komentarze (0)