Z Rzgowa do Rychwała. Kolejna gmina przywitała biegaczy ciepło, serdecznie, z dużym entuzjazmem.
– Za Rychwałem w las, i tu robi się trudniej – korzenie, wilgoć, trzeba uważać pod nogi. Potem znowu asfalt, kawałek za kawałkiem, aż do Petryk. W międzyczasie wyszło słońce i przypiekło porządnie, nogi robią się ciężkie. Panie z miejscowego koła gospodyń wiejskich uchyliły nam nieba. Ciepły posiłek, mnóstwo uśmiechu, pozytywnej energii, dobre słowo dla każdego – opowiada Paweł Buda.
Burza, piach i bieg po zmroku. Najtrudniejsze kilometry
Później trasa znów prowadziła przez las. Pogoda nie była sprzymierzeńcem biegaczy. Grzmiało, padał deszcz, ale wreszcie biegacze dotarli do wsi Wierzchy.
– Punkt przygotowany przez gminę Gizałki i znowu ludzie dają z siebie sto procent. Wybiegamy z lasu, kawałek asfaltu, a tam już czekają kanapki, ciepły posiłek i tyle dobrej energii, że człowiek zapomina, ile ma jeszcze kilometrów do mety. Za Wierzchami zakładamy czołówki, robi się ciemno, a przed nami jeszcze kawał drogi. Znowu asfalt i las, a potem piach. Dużo piachu, takiego co ciągnie nogi w dół i zabiera resztki sił z każdym krokiem. Końcówka to bieg wzdłuż Warty, w świetle czołówek. Nogi robią swoje z automatu, głowa dawno przestała liczyć kilometry – relacjonuje ultramaratończyk.
Wsparcie do samej mety
Wreszcie meta, na przystani w Pyzdrach, chwilę przed północą. Pełen dystans - 127 km - przebiegły dwie osoby.
– Dużo osób zrobiło z nami swoje pierwsze ultra. Dużo osób zrobiło pierwszy maraton czy półmaraton. I to właśnie w Puszczy Pyzdrskiej, na tej trasie, z tymi ludźmi obok. Serce się cieszy, że wybraliście akurat to miejsce i ten dzień na swoje pierwsze wielkie przejście. Część z nas w ogóle się wcześniej nie znała, a po kilku kilometrach gadaliśmy jak starzy znajomi. Ktoś zwolnił, żeby biec z kimś, kto miał gorszy moment. Ktoś inny dograł tempo do słabszego dnia kolegi. Nikt nikogo nie zostawił samego na trasie – i to jest chyba najlepsze podsumowanie tego, czym ten bieg właściwie jest – podsumowuje Paweł Buda.
Na całej trasie biegacze mogli liczyć na wsparcie ekipy wspomagającej z Ultrapuszcza Team.
Komentarze (0)