Zmarł Krzysztof Bociański z Kars. 44 lata działał w miejscowej straży pożarnej.
Krzysztof Bociański wstąpił do straży pożarnej w 1977 r.. Poświęcał jej wiele czasu i kiedy tylko mógł doglądał sprzętu, ćwiczył i przygotowywał strażaków i młodzież do zawodów.
Od 1993 roku do 2005 r, a więc przez 12 lat był Naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Karsach. Często nie były to łatwe czasy dla straży, szczególnie lata 90-te, kiedy to został Naczelnikiem. Brakowało pieniędzy na sprzęt nie mówiąc już o wybudowaniu remizy strażackiej. Był jednym z inicjatorów powstania w Karsach Komitet Budowy Domu Strażaka.
Cieszył się z każdego pozyskanego sprzętu strażackiego niezależnie czy była to zwykła łopata, motopompa, czy pierwszy samochód strażacki. Nadal jednak starał się wraz z kolegami strażakami o wybudowaniu upragnionej remizy strażackiej. Marzenie to spełniło się po wielu latach, kiedy to po otrzymaniu pozwolenia i planów budowy w 2001 roku rozpoczęto budowę remizy.
Druh Krzysztof brał czynny udział przy jej budowie i z zapałem uczestniczył w każdym etapie budowy. Spełnieniem jego marzeń i wszystkich strażaków z Kars było zakończenie budowy w 2005 roku oraz poświęcenie i uroczyste otwarcie nowej remizy strażackiej. Także kiedy w 2006 roku otrzymaliśmy sztandar i zostaliśmy odznaczeni srebrnym medalem za zasługi dla pożarnictwa wiedział, że poświęcony czas nie poszedł na marne, że mamy upragnione remizę strażacką i sztandar - opowiadają koledzy strażacy.
W 1992 r. został odznaczony Brązowym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”, w 1999 r. Srebrnym, a w 2005 r. w dniu otwarcia i poświęcenia nowej remizy strażackiej, Złotym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”. Kiedy zdrowie nie pozwalało już na uczestniczenie w działaniach OSP, nadal był obecny i stawiał się na każde zebranie czy sygnał syreny. Do końca był członkiem Zarządu OSP Karsy i wspierał jej działania swą radą i doświadczeniem.
Za te wszystkie rady i czas nam poświęcony – dziękujemy. Będzie nam brakowało jego obecności i uśmiechu, żegnaj druhu Krzysztofie - podkreslają strażacy z OSP Karsy.