To był największy pożar w historii miasta. Spalił się szpital, kościół i ratusz

Opublikowano:
Autor:

To był największy pożar w historii miasta. Spalił się szpital, kościół i ratusz - Zdjęcie główne
Autor: zdjęcie poglądowe | Opis: 29 października - obchodzimy rocznicę wybuchu największego w historii Dobrzycy pożaru. 249 lat temu ogień strawił znajdujący się w mieście szpital, kościół, szkołę i ratusz.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
HistoriaDziś - 29 października - obchodzimy rocznicę wybuchu największego w historii Dobrzycy pożaru. 249 lat temu ogień strawił znajdujący się w mieście szpital, kościół, szkołę i ratusz.
reklama
reklama

Historię pożaru w Dobrzycy, który miał miejsce 29 października 1777 roku przypomina Towarzystwo Miłośników Ziemi Dobrzyckiej. Ogień strawił w 1777 roku dużą część zabudowań miejskich, szpital oraz kościół. Jak zaznaczają historycy, poprzednie pożary, które nawiedziły Dobrzycę, nie mogły równać się z żywiołem, po którym wytyczać trzeba było już nowy plan zabudowy miasta.

Tak pisał o pożarze ks. Śniatała w monografii miasta:

„Jeszcze nie zdążyły pochylić się drewniane domki i poczernieć dachy gontowe po ostatnim pożarze r. 1755, a znów straszliwy pożar strawił 60 domów, 39 stodół, kościół, dzwonnicę, wikariat, szpital, szkołę i ratusz”.

Największy pożar w historii Dobrzycy

Generał Augustyn Gorzeński, który kilka lat wcześniej, w 1772 r., wykupił majątek dobrzycki i zamierzał przebudować ówczesny zamek, w siedzibę godną zamieszkania w XVIII wieku, musiał odłożyć swe plany na niespełna 20 lat. 

reklama

29 października 1777 r. przebywał on na dworze królewskim w Warszawie i to właśnie tam otrzymał wiadomość o pożarze miasta. O nieszczęściu tym powiadomił go ówczesny proboszcz, ks. Stanisław Łukomski. Niezwłocznie na polecenie Gorzeńskiego dano mieszkańcom drzewo z lasów Lewkowskich na budowę domostw oraz tymczasowego kościoła, który zaplanowano na ok. 30 lat.

Jak opisują historycy, w tym czasie bowiem generał zamierzał pobudować cegielnię, a pierwsze cegły miały być przeznaczone na mury nowego kościoła. Postanowiono w zaistniałej sytuacji zbudować kościół drewniany, bez fundamentów (kościół dźwignięto na kamienne fundamenty dopiero w 1923 r.).

Jak czytamy na stronie Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy świątynię, którą pobudował w 1547 r. ówczesny właściciel majątku - Mikołaj Dobrzycki, odremontował w 1730 r. dziadek Augustyna, Aleksander Gorzeński, który po śmierci małżonki pełnił funkcję proboszcza w miejscowej parafii. W tym czasie kościół posiadał bogato zdobiony ołtarz główny ze złoconą snycerką, kolejne ołtarze boczne św. Anny, św. Katarzyny, św. Józefa oraz Najświętszej Marii Panny. Na wielkim ołtarzu umieszczona była także figura Chrystusa ukrzyżowanego ze srebrną koroną cierniową oraz srebrną zapaską na biodrach.

reklama

Z kościoła uratowano księgi i akta metrykalne

Podczas pożaru w 1777 r. udało się uratować część z wyposażenia. Ogień rozprzestrzeniał się od dzielnicy zwanej Pragą, dziś część ulicy Koźmińskiej, położonej od rzeki Patoki na zachód, dzięki czemu było dość czasu, by proboszcz wraz z mieszkańcami wynieśli ważniejsze elementy wnętrza świątyni. Z kościoła uratowano księgi i akta metrykalne, obrazy św. Józefa i św. Katarzyny, wszelkiego rodzaju dary wotywne, lichtarze, krzyże, a także dwie drewniane figury św. Jana Chrzciciela oraz św. Stanisława.

Starsi mieszkańcy opowiadali również, że kropielnicę wyrzeźbioną w wielkim kamieniu polnym wyniósł, nadludzkim wysiłkiem, pewien dziadek, który wiele lat przy tej właśnie kropielnicy wypraszał wiernych wchodzących do kościoła o jałmużnę. 

reklama

Dzięki uratowanym dobrom i ich spieniężeniu, wkrótce, bo już w 1778 r., oprócz kościoła stanął również dom mieszkalny dla ks. wikarego, chlewy dla inwentarza oraz domki dla pracowników plebańskich.

Augustyn Gorzeński przeznaczył również nowe grunty na cmentarz, który później przeniesiono spod kościoła na obrzeża ówczesnego miasta (również ze względów higienicznych - na początku XVIII wieku przez Dobrzycę przeszła epidemia cholery).

Folwark Augustynów

W całym morzu strat, jakie musiał ponieść (nowy wszak) właściciel majątku, znalazł Gorzeński fundusze, by pobudować folwark Augustynów i przeprowadzić modernizację całego założenia miejskiego. Odbudowana Dobrzyca zmieniła swoją lokalizację, rynek został przeniesiony bliżej dworu, a miasto uzyskało bezpośrednie połączenie z rezydencją ówczesnego właściciela oraz traktem biegnącym w kierunku Kalisza.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo