Polski naród nie są obojętny na los Ukrainy, dzielnie broniącej się przed rosyjskim agresorem. Piłkarze przed meczem w Gołuchowie też zdobyli się na wspaniały gest solidarności. Młodzi zawodnicy wnieśli na boisko biało-czerwoną flagę, a kapitanowie obu drużyn wkroczyli z szalikami LKS-u Gołuchów i Korony Piaski, splecionymi z ukraińskim.
W trakcie pojedynku sentymentów już nie było. Lepiej zaczęli przyjezdni, którzy już w pierwszej akcji mocno namieszali w polu bramkowym LKS-u. Drugiej sytuacji już nie zmarnowali. Jakub Nowak „wypuścił w uliczkę” Jakuba Draszczyka. Napastnik Korony stanął „oko w oko” z gołuchowskim bramkarzem, Kamilem Ślusarkiem, już w 10’ otwierając golem rezultat meczu. Gołuchowianie niby starali się odrobić straty, ale w pierwszej połowie nie potrafili wypracować sobie ani jednej dogodnej okazji bramkowej.
Najwięcej emocji przyniosła akcja, w której Marcin Szymkowiak już urywał się Alanowi Janowskiemu, ale został nieprawidłowo powstrzymany.
- Marcin Szymkowiak wyszedłby sam na sam, został szarpnięty za koszulkę. Sędzia puścił grę. Normalnie powinna być czerwona kartka i przeciwnik od dwudziestej którejś minuty powinien grać w dziesięciu– denerwował się trener Marcin Żółtek.
Tymczasem gracze Michała Roszaka atakowali może rzadziej, ale bardziej konkretnie i po pierwszej połowie powinni prowadzić 2:0. Jakub Draszczyk przejął piłkę, zagraną z przeciwległej połowy placu gry, ograł Kamila Ślusarka i …spudłował.
– Szczęście się do nas uśmiechnęło. Piłkarz rywali minął już bramkarza i chyba się wszyscy zastanawiamy, i my, i Korona Piaski, i kibice, dlaczego ta bramka nie padła. Całe szczęście, to nie nasz problem - skomentował Marcin Żółtek.
Po przerwie LKS nareszcie zaczął zagrażać piaskowskiej bramce. Dwukrotnie bliskie powodzenia były strzały Konrada Chojnackiego. Przy drugiej próbie piłka otarła się nawet o słupek, ale aż do 83. minuty wynik się nie zmienił. Wówczas bowiem Michał Grzesiek skorzystał z podania od Krystiana Benuszaka i ustalił wynik potyczki, inaugurującej rundę rewanżową. Było sporo walki, ale podbramkowych spięć jak na lekarstwo. Kolorytu widowisku starał się zatem dodać arbiter, który łącznie osiem razem sięgał po żółty kartonik, a dwukrotnie po „czerwień”. W ten oto sposób boisko w doliczonym czasie gry opuścili kolejno Filip Morkowski (90’) i Jakub Rerak (92’).
O ile Krzysztof Wewiór prowadził już LKS w latach 2009-2012, to dla Marcina Żółtka był to absolutny debiut w roli szkoleniowca I drużyny.
– Pierwsze spotkanie, naturalne boisko to dla nas nowość, przeciwnik też podrażniony, bo wycofały się Wilki Wilczyn i on jako jeden z dwóch zespołów z dołu tabeli stracił punkty. Z perspektywy spotkania i z tego, jak przebiegał, uważam, że remis nie jest takim złym rezultatem, choć jest troszkę niedosyt – podsumował szkoleniowiec LKS-u.
LKS GOŁUCHÓW – KORONA PIASKI 1:1 (0:1)
SKŁAD
LKS Gołuchów: Kamil Ślusarek, Patryk Kieliba, Marcin Wandzel, Szymon Sobkowiak (82’ Adrian Hajdasz), Paweł Stempień, Dawid Guźniczak, Michał Grzesiek, Konrad Chojnacki Ż, Maciej Marcinkowski (46’ Filip Morkowski ŻŻ C 90’), Marcin Szymkowiak (82’ Jakub Szymkowiak), Krystian Benuszak Ż (91’ Jakub Skowroński)
BRAMKI
0:1 – Jakub Draszczyk (10’)
1:1 – Michał Grzesiek (83’)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.