Reklama

Przyczyn spadku było wiele

Opublikowano:
Autor:

Przyczyn spadku było wiele  - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Z Tomaszem Zawadą, prezesem Klubu Sportowego Stal Pleszew, rozmawia Piotr Hain

W 2012 roku Stal pożegnała się z IV ligą, teraz, po dziesięciu latach, spadła z V ligi. Dlaczego tak się stało?

Miejmy na uwadze, że przez te 10 lat miało miejsce sporo reform w PZPN, wskutek czego powstało więcej lig zawodowych, a poziom obecnej V ligi jest porównywalny z IV ligą sprzed lat. Jeśli chodzi o spadek myślę, że przyczyn było wiele. Już runda jesienna zaczęła się dla nas nie tak, jak powinna. Rozpoczęliśmy słabo okres przygotowawczy, do tego trener Mariusz Kułak po trzech kolejkach zrezygnował z powodu spraw rodzinnych. W jego miejsce pełniącym obowiązki trenera był Tobiasz Wojcieszak, jednak zespół był w lekkiej rozsypce, gdzie zaczęła kruszyć się kadra. Przez cały okres zimowy próbowaliśmy pozyskać nowych zawodników, lista była długa, ponad 12 nazwisk. Jednak w przerwie między rundami, z uwagi na przepisy, trudno jest transferować zawodnika z innego Klubu. Ostatecznie udało nam się pozyskać Dawida Krzyżaniaka i bramkarza Łukasza Borwika. Zdawaliśmy sobie sprawę, że kadra jest wąska, ale nikt wówczas nie przypuszczał, że aż tylu podstawowych zawodników wypadnie podczas rundy wiosennej. Mieliśmy kadrę 19 zawodników, trzech zrezygnowało, czterech doznało kontuzji, wśród nich czołowi zawodnicy - Bartek Cierniewski i Adam Wojciechowski. Ja również od piątej kolejki grałem z urazem mięśnia czworogłowego, a w niektórych meczach ze względu na ból w ogóle nie mogłem grać i pomóc drużynie. Dodatkowo z zawodników, którzy zostali w kadrze, trzech pracuje na dwie lub trzy zmiany i nie mogli być na wielu treningach. Dodatkowo mamy dwóch studentów dziennych, którzy przyjeżdżają tylko na weekendy. Stąd w drugiej połowie rundy na treningach było zaledwie 7-8 zawodników. Jeśli chodzi o mecze, to doszły absencje za kartki i ostatecznie ciężko było w tak okrojonym składem zdobywać punkty, bo walki tym, co grali nie można odmówić. W konsekwencji kluczowe mecze przegraliśmy i zabrakło punktów, by się utrzymać. Mam duży żal do niektórych zawodników, bo piłkarsko byliśmy w stanie się utrzymać, jednak ich zabrakło.

A może przespaliście okres letni? Już wtedy kadra była wąska, a wy last minute pozyskaliście trzech zawodników z Gołuchowa, z których został tylko jeden.

Pozyskiwanie zawodników to nie jest taki prosty temat. Latem były prowadzone rozmowy z zawodnikami z lokalnych drużyn z A-klasy, ale główny argument był taki, że nie chcą przechodzić do drużyny z V ligi, bo to dla nich zbyt wysoki poziom bądź po prostu kluby, w których grają, ich nie puszczą. Mam nadzieję, że teraz, gdy będziemy grać w klasie okręgowej, to się zmieni i zawodnicy z niższych lig, będą chcieli sprawdzić się na tym poziomie. Odnośnie pozyskiwania zawodników często słyszę pytanie, czy będą wzmocnienia? W piłce seniorskiej głównie rozbija się o pieniądze. Większość drużyn w naszej V lidze płaciła zawodnikom spore pieniądze. My nie mamy takich środków, by ich przebić.

Dlaczego zawodnicy drużyny rezerw nie chcieli grać w pierwszej drużynie? Przecież to była najprostsza droga, żeby chociaż uzupełnić skład.

Też uważam, że mogliby pomóc, ale po pierwsze, część zawodników po prostu odmówiła, a część nie ma umiejętności na poziom V ligi i trener nie sięgał po nich - to jest jednak przeskok trzech klas rozgrywkowych. Do tego każdy ma swoje obowiązki, swoje życie prywatne i nikt nikogo nie zmusi do gry.

A może należałoby zmienić regulamin ligi amatorskiej, w której mogą występować co najwyżej zawodnicy z A-klasy?

Ta kwestia była już poruszana na zakończenie ligi. Chcemy wprowadzić przepis, by w lidze amatorskiej mogli grać zawodnicy do klasy okręgowej włącznie.

Na pewno po ostatnim meczu prowadzone były rozmowy z zawodnikami. Czy ktoś wyraźnie zadeklarował, że nie będzie już grać w Stali?

Tak, były prowadzone, ale najbliższe tygodnie pokażą, kto zostanie. Na pewno nie będzie grał Łukasz Borwik, który był wypożyczony. Z uwagi na studia i przeprowadzkę do Poznania rezygnuje Adam Zacharczuk, nie wiemy też co będzie z Patrykiem Adamskim, który zasygnalizował, że od wakacji ma pracę za granicą. Od części zawodników nie mam ostatecznej odpowiedzi co do nowego sezonu.

A co z trenerem?

Trener Marcin Rubas nie będzie prowadził drużyny w następnym sezonie. Aktualnie poszukujemy nowego trenera. Nowy sezon rozpoczniemy 12 lipca o godzinie 18:00 test-meczem dla wszystkich chętnych nowych zawodników. Chciałbym, żeby do tego momentu był już znany nowy trener.

Może zbyt pochopnie z drużyną rozstał się tymczasowy trener, Tobiasz Wojcieszak? Sytuacji kadrowej też nie miał łatwej, a zdobył z drużyną również 10 punktów, tyle że nie w 15, ale w 12 meczach.

Również rozważamy taką opcję, gdyż trener Tobiasz zna młodych zawodników i środowisko.

Co dalej z piłką seniorską w Stali?

W dzisiejszych czasach wszystko rozbija się o ludzi i pieniądze. Jeśli chodzi o pieniądze znam takie powiedzenie, które kiedyś sam pan cytował „piłka chleba ci nie da”. W piłkę grają ci, co mają pasję, motywację oraz wolny czas. Ja działam w klubie społecznie ponad dziesięć lat i wiem, jak mega trudne jest pozyskiwanie pieniędzy, tym bardziej w aktualnych niepewnych czasach biznesowych. Mnie już się wyczerpały pomysły na pozyskiwanie większych finansów. Natomiast jeśli chodzi o zawodników to szkolimy dużą ilość dzieci. Jednak cały proces szkolenia wygląda mniej więcej następująco. W każdym roczniku w wieku 10 lat trenujemy ponad 20 zawodników, po 4-5 latach połowa z nich przestaje grać w piłkę z różnych powodów: szkoła, pierwsza miłość, koledzy czy kontuzje. Po kolejnych 4-5 latach w wieku 18-19 lat gdy osiągają wiek seniorów znowu kolejna część zawodników odpada, niektórzy kończą szkołę średnią i idą na studia, niektórym praca nie pozwala, a część wyjeżdża. Do drużyny seniorskiej z danego rocznika trafia niewielu, średnio myślę dwóch. Analizując ten wspomniany bilans, aby zbudować drużynę 20-stu zawodników potrzebujemy 10 lat, w którym zostanie i utrzyma się przez 10 lat co najmniej średnio 2 zawodników z rocznika - co jest mega trudne! Do tego w ostatnich latach mamy pecha, gdyż z tych, co zostali najzdolniejsi łapią długotrwałe kontuzje. Jakiś czas temu czytałem pojawiające się komentarze w Internecie na temat sytuacji i spodobał mi się jeden z nich „łatwo jest krytykować, gdy samemu nic się nie robi”. Jeżeli ktoś chce podziałać, to zapraszamy do klubu. Może chciałby zająć się zarządzaniem drużyną seniorską i chciały mnie zastąpić? Być może zmiana każdemu dobrze zrobi. Tak podsumowując klub działa na tyle, na ile ludzie chcą go tworzyć. Nie ma wielu chętnych do grania, jak widzimy nie ma chętnych do wykładania swoich pieniędzy, więc jest tak jak jest. Są dwa wyjścia, albo zaprzestać piłki seniorskiej całkowicie, albo nadal stwarzać ludziom możliwość grania i czekać na lepsze czasy. Ja wolę jednak tę drugą opcję.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy