Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w piątek, 31 lipca, tuż przed północą. Około godziny 23:50 na parking przy ulicy Grunwaldzkiej w Pleszewie przyjechała kobieta, która chciała jedynie odebrać rzeczy osobiste należące do członka jej rodziny, pozostawione w samochodzie znajomego.
- Do zdarzenia doszło 31 lipca br. około godziny 23:50 na parkingu przy ul. Grunwaldzkiej w Pleszewie. Z ustaleń policjantów wynika, że pokrzywdzona przyjechała odebrać rzeczy osobiste należące do członka rodziny, pozostawione w samochodzie znajomego. Na miejscu w pojeździe znajdowała się również kobieta, która podczas spotkania groziła pokrzywdzonej pozbawieniem życia, używając przedmiotu wyglądem przypominającego broń palną - relacjonuje Monika Lis z pleszewskiej policji.
Uciekła do Krakowa, wyśledziła ją policja
Zaraz po groźnym incydencie agresorka ulotniła się z miejsca zdarzenia. Gdy policjanci z Pleszewa otrzymali zgłoszenie, natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawczyni. Funkcjonariusze operacyjni szybko ustalili, że kobieta bezpośrednio po zajściu wyjechała z miasta i udała się do Krakowa.
Dzięki sprawnej współpracy i wymianie informacji pomiędzy Komendą Powiatową Policji w Pleszewie a funkcjonariuszami z Komisariatu KP IV w Krakowie, uciekinierka została błyskawicznie namierzona i zatrzymana w stolicy Małopolski.
- Podczas realizowanych czynności policjanci zabezpieczyli pistolet gazowy, którym posługiwała się kobieta. W toku dalszych czynnosci okazało się, że nie posiadała wymaganego pozwolenia na broń. Sprawdzenie w policyjnych systemach informacyjnych wykazało również, że 39-latka była osobą poszukiwaną - relacjonuje policjantka.
Zatrzymana usłyszała zarzut kierowania gróźb karalnych przy użyciu przedmiotu przypominającego broń palną. Prokurator zastosował wobec niej dozór Policji. Za popełnione przestępstwo kobieta odpowie przed sądem.
Komentarze (0)