Fabianów to jedna z niewielu miejscowości w powiecie pleszewskim kultywująca tradycyjne, wielkanocne obyczaje chodzenia po wsi i odwiedzania mieszkańców. Przebierańcy widziani tam są od lat, a do ich "obowiązków" należy m.in. murzenie i polewanie wodą.
- Na przestrzeni lat zwyczaje związane z lanym poniedziałkiem przestają być kultywowane. W naszej okolicy niewiele jest wsi, w których te zwyczaje przetrwały. Jedną z nich jest Fabianów, gdzie zwyczaj ten przechodzi z ojca na syna i już od rana, gdy tylko pogoda na to pozwala, zaczyna się wielkie lanie wody – teraz już bardziej symboliczne niż kiedyś. Od godzin południowych ulicami Fabianowa wyrusza korowód „Murzynów” zwanych inaczej „Kominiarzami” lub „Żandarami” - opisywał jakiś czas temu były sołtys Fabianowa, Maciej Przybyłek.
Przebierańcy z Fabianowa wędrują ze śpiewem na ustach
„Przyszli my tu po dyngusie, zaśpiewamy o Jezusie, o Jezusie, o Maryi, o tej świętej familiji. Pani daje, pan rozdaje, proszę o święcone jaje” - to przyśpiewka, która towarzyszy przebierańcom z Fabianowa „od zawsze”. Przechodziła z pokolenia na pokolenie. Piosenkę przebierańcy wykonują przy każdym domu, a potem śpiewają inne ludowe piosenki.
W barwnym korowodzie nie może zabraknąć postaci baby, chłopa, panny młodej i pana młodego. Do tego kominiarze. Nie mogło zabraknąć koniarka, którego bały się dzieci. Miał bat w ręku i często go używał.
- Bycie przebierańcami to tradycja, która przechodziła często z ojca na syna. Kiedyś chodzili mężczyźni już żonaci albo strażacy. Teraz się trochę zmieniło, bo chodzą tylko kawalerowie. Kto się ożeni, nie bierze udziału – opowiada jedna z mieszkanek wsi.
Niedźwiedź to niewdzięczna rola
Najbardziej charakterystyczną postacią korowodu wielkanocnego jest niedźwiedź. Jest to też najbardziej niewdzięczna rola. Do wykonania przebrania potrzebna jest długa słoma, obecnie praktycznie niemożliwa do dostania. Dlatego też ta postać wygląda dziś trochę inaczej niż na dawnych fotografiach.
- Osoba, która jest niedźwiedziem nie ma łatwo. Cała postać oplatana jest słomą. Jest w tym niewygodnie i gorąco. Dlatego - jak jest ciepło - to polewa się taką osobę wodą - dodaje mieszkanka Fabianowa.
Jak stara jest fabianowska tradycja?
- Ja mam przeszło 70 lat, a mój ojciec chodził z przebierańcami, jak był chłopcem, więc ta tradycja może mieć ponad 100 lat – opowiadała nam jakiś czas temu Halina Kaska z Fabianowa.
Za swoją wizytę przebierańcy dostają jajka, ale także drobniaki. W ostatnich latach tradycja wielkanocna w Fabianowie ma wymiar charytatywny. Przebierańcy zebrane pieniądze starają się przekazać na szczytny cel.
Przebierańcy to symbol świąt
Mieszkańcy bardzo lubią wizyty przebierańców i nie wyobrażają sobie lanego poniedziałku bez nich.
– Dla nas to trochę taki symbol tych świąt, zresztą dla mieszkańców okolicznych miejscowości również. Przyjeżdżają do nas często tylko po to, żeby zobaczyć naszych przebierańców – mówi jedna z mieszkanek Fabianowa, w gminie Dobrzyca.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.