Dzielnicowi z Posterunku Policji w Choczu 7 września 2026 roku w miejscowości Stara Kaźmierka przed 10.00 zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Fiat Seicento.
Za kierownicą siedział 33-letni mieszkaniec gminy Chocz. Pojazdem podróżował też 27-letni pasażer. Pierwszy z panów został poddany badaniu na urządzeniu pomiarowym, które wykazało 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Na tym nie koniec. Po sprawdzeniu w policyjnym systemie okazało się, że 33-latek, od 2020 roku ma orzeczony dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponadto Fiat Seicento nie posiadał aktualnych badań technicznych ani ważnego ubezpieczenia.
33-latek został osadzony w policyjnym areszcie. Już po kilkunastu godzinach stanął przed Sądem Rejonowym w Pleszewie. Kara? Rok i 2 miesiące pozbawienia wolności i dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Sąd zobowiązał 33-latka do zapłaty świadczenia w kwocie 12 000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
- To kolejny dowód na to, że organy ścigania działają sprawnie i zdecydowanie wobec osób łamiących przepisy prawa. Wdrożenie procedury wynikającej z kodeksu postępowania karnego spowodowane jest nieustannie ujawnianymi przypadkami kierowania pojazdami pomimo czynnego zakazu ich prowadzenia - mówi asp. szt. Monika Kołaska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie.
Przepisy umożliwiają szybkie wyciąganie konsekwencji wobec kierowców, którzy łamią sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Oznacza to, że w ciągu maksymalnie 48 godzin od zatrzymania, taka osoba staje przed sądem. Mieszkaniec gminy Chocz przekonał się o tym na własnej skórze.
Komentarze (0)