Zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi tradycyjnie w ostatnią niedzielę miesiąca. W noc z soboty 24 października na niedzielę 25 października 2026 roku przesuniemy wskazówki z godziny 3:00 na 2:00.
Dobra wiadomość jest taka, że tej nocy zyskamy dodatkowe 60 minut snu. Do czasu letniego powrócimy dopiero w ostatni weekend marca 2027 roku.
Dlaczego wciąż przestawiamy czas?
Koncepcja dopasowania rytmu dnia do światła słonecznego ma długa historię, jednak na masową skalę wprowadzono ją podczas I wojny światowej. Chodziło o jak największe oszczędzanie węgla i energii. W Polsce stały, coroczny system zmiany czasu obowiązuje ciągle od 1977 roku.
Dziś jednak pierwotne założenia mocno minęły się z rzeczywistością. Najnowsze analizy ekonomiczne nie pozostawiają złudzeń: we współczesnej, zautomatyzowanej gospodarce oszczędności prądu są niemal niewidoczne, a koszty przestawiania systemów informatycznych czy rozkładów jazdy – ogromne.
Jak reaguje nasz organizm?
Choć przesunięcie wskazówek o 60 minut wydaje się nieznaczną korektą, dla wewnętrznego zegara biologicznego jest to odczuwalny wstrząs. Eksperci do spraw zdrowia podkreślają, że rozregulowanie rytmu dobowego niesie za sobą konkretne konsekwencje:
- Trudności ze snem: wybudzanie się w nocy i problemy z zasypianiem (szczególnie dotkliwe dla dzieci, seniorów oraz osób z bezsennością),
- Spadek energii i rozdrażnienie: gorsze samopoczucie oraz spadek efektywności w pracy przez pierwsze dni po zmianie,
- Wzrost liczby kolizji: statystyki drogowe z pierwszych dni po korekcie czasu regularnie odnotowują skok liczby wypadków i potrąceń z powodu zmęczenia kierowców.
Co z likwidacją zmiany czasu w Unii Europejskiej?
Pytanie o zasadność przestawiania zegarków wraca co roku. Większość obywateli Unii Europejskiej w oficjalnych konsultacjach opowiedziała się za pozostaniem przy jednym czasie na stałe.
Mimo że Komisja Europejska dała zielone światło do rezygnacji z tej praktyki, sprawa utknęła w martwym punkcie. Stolice państw członkowskich do dziś nie zdołały uzgodnić wspólnego stanowiska co do tego, który czas- letni czy zimowy - miałby obowiązywać bezterminowo. Dopóki w Brukseli nie padną wiążące decyzje, dwa razy w roku nadal będziemy przesuwać wskazówki.
Komentarze (0)