Przed spotkaniem Czarni Dobrzyca mieli na koncie 16 punktów, ale z ośmiu dotychczasowych meczów rozegranych na własnym boisku wygrali zaledwie jeden. Tymczasem Las Kuczków bardzo dobrze radził sobie w tym sezonie na wyjazdach, gdzie zdobył aż 13 punktów. Między innymi dlatego to właśnie goście byli uznawani za faworytów derbowego starcia. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Derby dostarczyły sporo emocji, niestety również tych negatywnych. Duży wpływ miała na to praca arbitra, który podjął kilka kontrowersyjnych decyzji i nie zdołał zapanować nad przebiegiem spotkania. Jego rozstrzygnięcia potęgowały nerwowość po obu stronach. Ostatecznie mecz zakończył się aż czterema czerwonymi kartkami, z czego dwie obejrzeli zawodnicy przebywający na ławkach rezerwowych.
Pierwsza, dość wyrównana połowa nie przyniosła bramek, choć bliżej objęcia prowadzenia byli gospodarze. Dobrzyczanie nie wykorzystali między innymi rzutu karnego, którego egzekutorem był Marcel Maćkowiak.
Wynik spotkania otworzył w 51. minucie pozyskany z Jaroty Jarocin Aleksander Czajka. Przy stanie 1:0 na boisku zrobiło się więcej miejsca, ponieważ z gry wykluczeni zostali Igor Masłowski i Adam Sobczyk.
Las próbował odrobić straty i wypracował sobie kilka okazji do zdobycia bramki, ale żadnej z nich nie potrafił wykorzystać. Nadział się za to na dwa kontrataki, wykorzystane przez Czarnych. Były piłkarz Stali Pleszew, Adrian Kierzkowski, w odstępie zaledwie dwóch minut dwukrotnie trafił do siatki, ustalając wynik derbowej potyczki na 3:0.
– Nie ma co komentować. Proszę napisać, że odmówiłem komentarza. Arbiter nie podyktował nam dwóch ewidentnych rzutów karnych. Nie możemy funkcjonować na boisku przy takim sędziowaniu – stwierdził krótko Wojciech Kwieciński, trener Lasu.
Znacznie bardziej rozmowny był szkoleniowiec Czarnych.
– W pierwszej połowie mecz był wyrównany, było dużo walki. Mieliśmy nieco więcej sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Po przerwie udało nam się zdobyć bramkę na 1:0. Pojawiło się trochę agresji, co zaowocowało dwiema czerwonymi kartkami. Później Las może miał nieco więcej z gry, ale my po kontratakach dobrze wykończyliśmy dwie akcje. Cieszymy się ze zwycięstwa, bo na własnym boisku ostatnio nam nie szło. Chwała zespołowi za postawę i zaangażowanie. Myślę, że wygraliśmy zasłużenie – ocenił Michał Kosiński, trener Czarnych.
CZARNI DOBRZYCA – LAS KUCZKÓW 3:0 (0:0)
SKŁADY
Czarni Dobrzyca: Patryk Lewicki, Patryk Antczak (46’ Igor Masłowski), Hubert Matyjasik, Dawid Szymczak, Patryk Jakubowski (46’ Jakub Wasielewski), Marcel Maćkowiak, Krystian Młynarczyk, Gracjan Kowalski (46’ Filip Taczała), Emil Poczta, Adrian Kierzkowski (75’ Patryk Frąckowiak), Aleksander Czajka (75’ Adam Wojciechowski)
Las Kuczków: Oskar Pawłowski, Jacek Muszalski (69’ Mateusz Przybylski), Norbert Ceglarek, Karol Pawlak (63’ Adrian Oleśków), Spartak Tsyliuryk, Jakub Skowroński (46’ Krzysztof Pilarski), Adrian Hajdasz, Adam Sobczyk, Albert Wasielewski, Miguel Abonia Velez (83’ Kamil Staszak), Szymon Hajdasz (79’ Oskar Foterek)
BRAMKI
1:0 – Aleksander Czajka (51’)
2:0 – Adrian Kierzkowski (67’)
3:0 – Adrian Kierzkowski (69’)
Komentarze (0)