Pogoda nieco pokrzyżowała plany organizatorom wielkiego święta deskorolki, czyli Depreszyn Seszyn. Ze względu na burze i opady piątkowa część programu została przeniesiona na sobotę. Tym samym wszystkie atrakcje zostały skumulowane w jeden dzień, dzięki czemu uczestnicy i publiczność mogli liczyć na wyjątkowo intensywną dawkę sportowych emocji i atrakcji. Przez cały dzień nie brakowało widowiskowych przejazdów, efektownych skoków i technicznych trików, które wzbudzały ogromny entuzjazm zgromadzonej widowni. Każdy udany przejazd nagradzany był gromkimi brawami, a atmosfera sprzyjała zarówno sportowej rywalizacji, jak i wspólnej zabawie.
- To był absolutny ogień! Cały program ściśnięty w jeden dzień dał potężną dawkę energii - informuje Zajezdnia Kultury, czyli jeden ze współorganizatorów przedsięwzięcia.
Do naszego miasta przyjechali miłośnicy deskorolki z różnych zakątków Polski, którzy wykazywali się umiejętnościami w licznych konkursach. A w nich liczyła się przede wszystkim technika, kreatywność i odwaga! W programie znalazły się konkurencje Best Trick, zarówno na sekcji street, jak i fly. Nie zabrakło tajemniczego Secret Challenge oraz pełnego adrenaliny Wyścigu Szaleńców. Widowiskowe ewolucje publiczność mogła także podziwiać na torowisku przy Zajezdni Kultury.
Depreszyn Seszyn to jednak znacznie więcej niż zawody sportowe. Od początku istnienia wydarzenie łączy deskorolkę z kulturą uliczną, muzyką i sztuką, tworząc przestrzeń do spotkań ludzi o podobnych pasjach. Tym razem swoje prace prezentowali Emil Dera i Jakub Skorupski. Tradycją imprezy jest graffiti jam, podczas którego artyści po raz kolejny malowali unikalne graffiti na pociągu.
Organizatorami wydarzenia byli: UMiG Pleszew, Zajezdnia Kultury Pleszew, Spółka Sport i Mateusz „Kaszkiet” Kałużny - instruktor, miłośnik deskorolki i pomysłodawca przedsięwzięcia.
Komentarze (0)