Reklama

Rozmowa z Dominikiem Jezierskim, młodym pasjonatem sztuki kulinarnej

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Iwona Hiller

Rozmowa z Dominikiem Jezierskim, młodym pasjonatem sztuki kulinarnej - Zdjęcie główne

Dominik Jezierski – zdobywca 8. miejsca na Ogólnopolskim Turnieju Kucharskim w Poznaniu - z mamą Moniką, która rozbudziła w nim pasę do gotowania. | foto Iwona Hiller

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko Dominik od małego lubił – jak to ujmuje jego mama – „siedzieć w garach". - Gdy piekłam placek albo gotowałam obiad, zawsze gdzieś tam palce musiał wsadzić - mówi pani Monika Jezierska. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że rozbudza jego wielką kulinarną pasję. Dziś Dominik ma na koncie 8. miejsce na Ogólnopolskim Turnieju Kucharskim w Poznaniu.

Pasja do gotowania wygrała

Dominik Jezierski ma smykałkę do gotowania. I już teraz w swojej kuchni  szefuje i dużo eksperymentuje.

- Pierś z piekarnika, pierś z patelni w przyprawach, nadziewane udka. Mama degustuje jako pierwsza – mówi nam Dominik.

Ale dobrze czuje się także w cukiernictwie.

– Biszkopt robię z tego przepisu, co mama. Wychodzi mi idealnie równy, a mamie czasami upadnie – śmieje się.

Potwierdza to pani Monika.

– Synowi wychodzi jak pod linijkę. Tylko że on sobie wszystko na spokojnie poszykuje, a ja bardziej chaotycznie robię. Może czasami czegoś zapomnę?

Wybór drogi

Sztuka kulinarna to nie jedyna pasja Dominika. Od najmłodszych lat rodziło się w nim również zamiłowanie do fryzjerstwa.

– W podstawówce uwielbiałem dziewczynom robić warkocze. Teraz czeszę mamę i siostry – mówi Dominik.

Starsza siostra – Weronika – nie musi braciszka długo namawiać, żeby zrobił jej loki na imprezę czy wyprostował włosy. Młodsza – 5 letnia Nadia – siedzi cierpliwie na krzesełku i pozwala Dominikowi tworzyć na swojej głowie przeróżne fryzurki.

– To jest nasza mała księżniczka, musi pięknie wyglądać – mówi z uśmiechem Dominik.

Najmłodszy z rodzeństwa – 3,5 letni Szymek nie jest obiektem fryzjerskich eksperymentów, ale za to może liczyć na fajną zabawę i odpowiedzialną opiekę brata. Okazuje się, że nasz bohater nie długo nie był pewien, jaką drogę wybrać.

– Nie mogłem się zdecydować czy uczyć się za kucharza, czy za fryzjera. Jednak ostatecznie pasja do gotowania wygrała – mówi.

Jest w pierwszej klasie szkoły branżowej w zawodzie kucharz. Praktyki odbywa w restauracji „Peryferia” w Nowej Wsi. Początkowo bał się, jak zostanie przyjęty i czy sobie poradzi. Obawy szybko zniknęły.

– Jest świetna załoga. Jak czegoś nie wiem, to szefowa kuchni mi wytłumaczy. Wszyscy są zgrani – mówi nam Dominik.

Autorytetem jest dla niego szefowa kuchni w restauracji - Barbara Rogacka.

- Wymyśla nowe potrawy, eksperymentuje ze smakami i składnikami. Jak coś wymyśli, to ja próbuję w domu zrobić tak samo – mówi Dominik.

Ona sama też ma dobre zdanie o swoim podopiecznym.

-  W naszej ekipie kucharskiej jest taką „perełką” – jeszcze lekko do oszlifowania, ale jest ambitny, bystry i pojętny. W świecie gastronomii jest na starcie, ale wiem, że razem stworzymy jeszcze nie jedno ambitne danie – mówi pani Basia.

A szefowa restauracji mówi wprost, że „młody kucharz” ma zapał do gotowania.

- Widać, że wybrał zawód nie przez przypadek, ale dlatego, że sprawia mu to przyjemność. W przyszłości będzie dobrym kucharzem – przyznaje Elżbieta Majdecka.

Danie petarda

Już dziś Dominik może pochwalić się 8. miejscem na Ogólnopolskim Turnieju Kucharskim w Poznaniu. Choć, jak mówi, nie wszystko poszło po jego myśli.

– Tematem przewodnim konkursu była ryba morska. Dostałem listę potrzebnych produktów. Były to m.in. łosoś, orzechy nerkowca, mięta i szparagi. Wszystko z mamą kupiliśmy. Ostatecznie zapomniałem wziąć z domu orzechów nerkowca. Myślałem, że przez to na bank zajmę ostatnie miejsce. Ale zamiast orzechów użyłem cukinii. I też było dobrze. Według jurorów to danie, to była petarda – opowiada Dominik.

Teraz przygotowuje się do świąt. Bo w rodzinie Jezierskich ważne jest zachowanie wielkanocnej tradycji.

– W Niedzielę Palmową święcimy palemki i robimy stroiki na święta. W Wielką Sobotę najpierw przygotowujemy koszyczek wielkanocny, a potem święcimy pokarmy. Uroczyste śniadanie zaczynamy od święconych pokarmów i składania sobie wzajemnie życzeń – mówi pani Monika.

A kto rządzi wtedy w kuchni?

– Robimy wszystko razem. Dzieci malują jajka, mąż kiełbasę szykuje, córka placki piecze, Dominik przygotowuje żur na zakwasie, a ja białą kiełbasę. Każdy jest zaangażowany – mówi pani Monika.

W tą Wielkanoc będzie królował barszcz biały z jajkiem i kiełbasą, sałatka jarzynowa, przeróżne galarety i jajka faszerowane na dwa sposoby. Będzie z pewnością ulubiony sernik, babka wielkanocna, szpinakowe babeczki i malinowa chmurka.

– Pewnie będzie jak zwykle, czyli o wiele za dużo – śmieje się Dominik.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy