Dom Chłopaków w Broniszewicach od lat jest symbolem opieki nad dziećmi z najcięższymi niepełnosprawnościami. Dziś nad tą misją gromadzą się czarne chmury. Powodem jest nowelizacja ustawy, która wprowadza proces tzw. deinstytucjonalizacji. W praktyce oznacza to, że dzieci z niepełnosprawnościami mają nie trafiać do Domów Pomocy Społecznej (DPS) - ich miejsce mają zająć mniejsze Ośrodki Terapeutyczne.
Siostry: „To wizja oderwana od realiów”
Siostry prowadzące Dom Chłopaków nie gryzą się w język. W swoim dramatycznym apelu opublikowanym w sieci wprost uderzają w wizję przedstawianą przez wiceministrę Katarzynę Nowakowską.
- Dom Chłopaków rzekomo nie służy wystarczająco dzieciom z największymi niepełnosprawnościami. Przez osoby ze środowiska pani Minister jesteśmy nazywane „betonem” - kimś, kto rzekomo nie rozumie, co jest prawdziwym dobrem dla dzieci. (...) Oczywiście oficjalna narracja Ministerstwa i Pani Minister kierowana do mediów jest zupełnie odwrotna: że jesteśmy potrzebni, że jesteśmy profesjonalni w pracy z Dziećmi z najcięższymi niepełnosprawnościami, że wykonujemy ważną misję itd. I co w związku z tym? Dzieci od przyszłego roku nie będą już mogły znaleźć u nas Domu. Bo w Polsce powstaną dużo lepsze OŚRODKI TERAPEUTYCZNE - piszą rozżalone siostry.
Ich zdaniem nowe Ośrodki Terapeutyczne, które promuje resort, będą uboższą formą wsparcia.
- Może rzeczywiście Dzieci z czterokończynowym porażeniem, z wadami genetycznymi, z głębokim autyzmem, zaczną biegać, mówić i założą swoje rodziny właśnie dzięki OŚRODKOM TERAPEUTYCZNYM. Byłoby super. Ale każdy, kto miał do czynienia z Dziećmi z głębokimi niepełnosprawnościami, wie, że to wizja oderwana od realiów - że mówimy o codziennym wsparciu, godności, bezpieczeństwie i jakości życia, a nie o cudownych przemianach.. - punktują siostry, przypominając o swoim 75-letnim doświadczeniu.
Ministerstwo: „Dobro dziecka jest w centrum”
Do zarzutów dominikanek z Broniszewic odniosła się wiceministra Katarzyna Nowakowska. Jej odpowiedź potwierdza, że system czeka rewolucja. Ministerstwo zapewnia, że dzieci już mieszkające w Broniszewicach mogą czuć się bezpiecznie - nikt nie planuje ich przenoszenia ani zamykania istniejących placówek.
- Odpowiednie wsparcie szczególnie dla dzieci z niepełnosprawnościami jest niezbędne. I dzieci znalazły to wsparcie i swój dom między innymi w Domu Chłopaków. Zaznaczę, że nikt nie ma planów czy zamiarów przenosić dzieci do innych miejsc, zamykać domu czy jakkolwiek inaczej zagrażać bezpieczeństwu dzieci, które w Domu Chłopaków (i w innych DPS) mieszkają. W nowelizacji ustawy dotykamy losu i wsparcia dzieci, które pomocy będą potrzebować w przyszłości. Istotą zmian jest to by wszystkie dzieci miały te same szanse, by obowiązywały je te same procedury i miały tak samo dobre wsparcie - priorytetowo w rodzinie- ale gdy jest taka konieczności w instytucji, w której je otrzymują - tłumaczy wiceministra Nowakowska.
Resort podkreśla, że zmiany dotyczą przyszłych podopiecznych. Nowy model ma być „skrojony pod potrzeby dziecka”, a doświadczenie kadry Domu Chłopaków jest w tym procesie uznawane za bardzo istotne. Ministerstwo stoi na stanowisku, że dzieci powinny dorastać w warunkach jak najbardziej zbliżonych do rodzinnych, a nie w dużych instytucjach.
- Na zeszłotygodniowym spotkaniu z dyrekcją DPS dla dzieci o tych zmianach rozmawialiśmy i o tym jak w dalszym ciągu może je świadczyć Dom dla Chłopaków. Doświadczenie i zaangażowanie jakie ma kadra Domu jest bardzo istotne i dzieci go potrzebują. Z perspektywy dzieci istotne jest by otrzymywały wsparcie skrojone, zaprojektowane właśnie dla dzieci. Zmiana będzie długofalowym procesem, w którego centrum będzie dobro dziecko, które jest najważniejsze dla nas wszystkich - napisała Katarzyna Nowakowska.
Spór o przyszłość
Atmosfera pozostaje napięta. Dla sióstr i wielu rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, „deinstytucjonalizacja” brzmi jak wyrok na miejsca, które przez lata budowały zaufanie i specjalistyczną wiedzę.
- Zakaz kierowania dzieci do DPS to zamykanie domu / domów w białych rękawiczkach. Prosimy o prawdę! RPOT nie rozwiąże problemów dla dzieci z głęboką niepełnosprawnością. Po 18 roku życia zabierzemy im bezpieczeństwo i trafią do DPS dla osób starszych - mówia wprost siostry z Broniszewic.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.