Reklama

Rodzice: na ul. Szkolnej w Pleszewie od rana jest dramat z parkowaniem! [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Dali znać „Chaos”, „kocioł”, „dramat” – w takich gorzkich słowach rodzice dzieci uczęszczających do ZSP nr 1 w Pleszewie, opisują to, co dzieje się rano przy placówce. Nowy rok szkolny rozpoczął się tu od wielu nerwowych sytuacji, spowodowanych problemem z pozostawieniem auta. Kłopot nie jest nowy, jednak ostatnie mandaty wystawiane przez straż miejską przelały czarę goryczy. – Jak mamy odwozić dzieci do szkoły? Dlaczego miasto od lat nic z tym nie robi? – pytają zdenerwowani rodzice.

- Proszę, zajmijcie tym, co dzieje się od rana na ul. Szkolnej w Pleszewie – takiej treści wiadomości spływały do naszej redakcji masowo – poprzez maile, wiadomości na FB, czy bezpośrednie prośby w redakcji – od początku nowego roku szkolnego.

Problemy z parkowaniem na ul. Szkolnej w Pleszewie trwają od lat

Brak miejsc przy szkole - do pozostawienia auta zgodnie z przepisami - połączony z niefrasobliwością niektórych kierowców, którzy za nic mają wspomniane przepisy, ale także lawina upomnień i mandatów wystawianych od 1 września przez straż miejską - przelały czarę goryczy. Ludzie pytają wprost: kiedy miasto rozwiąże w końcu problem przy szkole, który ciągnie się od wielu lat.

- Od 1 września straż miejska – już od ok. 7.30 – chodzi po ul. Szkolnej i wlepia wezwania za parkowanie w strefie zamieszkania. I nie mam z tym problemu – tam od dawna podczas roku szkolnego jest dramat, i też jestem za tym, by bez mrugnięcia okiem „łupać” tych kierowców, którzy zachowują się momentami jak „święte krowy” - parkując byle gdzie i byle jak – blokując nawet momentami samą drogę. Nie rozumiem jednak dlaczego – zamiast w końcu rozwiązać problem trwający od wielu lat – władze Pleszewa skupiają się tylko na tych mandatach? Rykoszetem dostają przez to wszyscy – bo nawet ci, którzy chcą „legalnie” odwieźć dziecko do szkoły, nie mają po prostu takiej możliwości! Bo tam nie ma miejsc! – opisuje jeden z mieszkańców. 

Jak dodają inni, od rana przy ul. Szkolnej dochodzi przez to do wielu nerwowych sytuacji.

– Sam byłem świadkiem, jak jeden z rodziców powiedział tylko do strażniczki: „Pisz już, ku…, ten mandat!” – opisuje kolejna osoba.

Jeszcze inny mieszkaniec dodaje, że dochodzi już nawet do tego, że wezwania dostaje się za… samo zatrzymanie.

- Akcja Straży Miejskiej jak najbardziej jest dla mnie zrozumiała, ponieważ codziennie rano w ul. Szkolną wjeżdża autobus, którym przyjeżdżają dzieci do szkoły - i przez zaparkowane pojazdy po jednej i drugiej stronie ulicy wjazd ten jest utrudniony. Dużo osób przywozi też swoje pociechy-  czy to do szkoły czy do przedszkola - samochodami przez co codziennie rano jest tam wielki kocioł. Ja osobiście również przywożę codziennie córkę do szkoły i dzisiaj za zatrzymanie się na chwilę, aby córka mogła wysiąść z samochodu i dalej już samodzielnie udać się do szkoły otrzymałem od strażnika miejskiego wezwanie za parkowanie. Zaznaczę, że zatrzymałem się w takim miejscu, aby nie utrudniać innym uczestnikom ruchu przejazd przez ulicę i zatrzymanie się trwałoby dosłownie kilka sekund - gdyby nie to że od razu doskoczył do mnie funkcjonariusz z wezwaniem – opisuje kolejny Czytelnik, który poprosił nas o zainteresowanie się sprawą.

Podobnych głosów mieliśmy więcej.

– Miasto już dawno powinno coś zrobić z tym problemem! O to mam największy żal, bo straż miejska po prostu robi swoją robotę. A co robią władze miasta, by problem rozwiązać? Lata mijają, a sytuacja jest ta sama co roku! Parkingu brak! – dodaje z żalem kolejna osoba.

Po wspomnianych interwencjach nagłośniliśmy sprawę na naszym profilu na FB – z pytaniem co sądzą o tym ludzie oraz co według nich powinny zrobić w tej sprawie władze miasta.

Odzew był ogromny. Tylko w ciągu jednego dnia temat skomentowało 90 osób.

Problemy na ulicy Szkolnej w Pleszewie. „To jest paranoja”

- Władze miasta powinny ten problem rozwiązać - i to szybko. Szkoły ZSP nr 2 i ZSP nr 3 mają swój parking, rodzice mają gdzie zaparkować i nie ma z tym problemu. A rodzice uczniów z ZSP nr 1 muszą wiecznie kombinować gdzie stanąć autem żeby wysadzić dziecko do szkoły... Śmiech na sali. Szlaban zamknięty, bo wielce autobusom przeszkadzało, a teraz z kolei z ulicy się przegania. Rozumiem - wąska ulica, nie ma gdzie stanąć, mieszkańcy z tej ulicy mają swoje problemy itp. itd... Ale może w końcu jakiś parking i dla rodziców czas ogarnąć? Tym bardziej, że ciężko gdziekolwiek indziej stanąć w Pleszewie – opisywała m.in. Ewa.

- To jest paranoja, żeby rodzice nie mogli zaparkować swojego auta pod szkołą tylko musieli parkować np. na rynku. Śmieszne, wręcz żałosne… - dodawała także pani Paulina.

Nie brakowało jednak także głosów oburzenia na samych kierowców.

- Święte krowy jakby mogły to tymi samochodami do klasy by wjechały. Parkują jak bądź, byle gdzie. W bramach, na pasach, blokując inne auta i autobusy. „Bo przecież ona tylko na chwilę”... Trzaskać mandaty ile wlezie. Może się w końcu nauczą – komentuje m.in. pan Tomasz, mieszkaniec wspomnianego rejonu.

Ludzie obserwują też inne zjawisko.

- Wszyscy dyskutują o bezpieczeństwie dzieci podwożonych. O.K., ale czy ktoś pomyślał o tych dzieciach, które przychodzą do szkoły pieszo? Jak obserwuję, to te dzieci często nie mają jak przejść. Samochody stoją na pasach, na chodnikach - kto pierwszy wjedzie. Czy ktoś pomyślał właśnie o tych dzieciach? Rozumiem rodziców małych dzieci, że muszą podwieźć pod szkołę. Ale dziwi mnie to, i śmieszy, gdy pod drzwi szkoły podwożenie są uczniowie 6, 7, 8 klas – opisuje pani Małgorzata. 

Nie brakowało też kilku komentarzy, by rodzice po prostu wcześniej przyjeżdżali lub – o ile to możliwe – doprowadzali dzieci na pieszo. To z kolei spotkało się ze zdecydowaną reakcją samych rodziców.

- Do wszystkich osób oderwanych od rzeczywistości: wyobraźcie sobie, że niejednokrotnie mama lub tata mają do rozwiezienia do szkół, żłobków, przedszkoli więcej dzieci niż tylko jedno! I wyobraźcie sobie, że niektóre mamy też pracują i spieszą się do pracy! Więc opcja spacerku jest cudowna, ale czasem wręcz niemożliwa. A w tej chwili doszło do tego, że dziecka nawet nie można wysadzić pod szkołą - czyli nie można zatrzymać samochodu na kilka sekund, ponieważ pan w mundurze już biegnie i wpisuje mandat! To chyba nie jest normalne? – opisuje m.in. Julka.

Parkowanie przy ZSP nr 1 w Pleszewie. „Problem trzeba rozwiązać!”

Summa summarum - mieszkańcy są zgodni w jednej kwestii - problem trzeba po prostu rozwiązać. Podają zresztą konkretne pomysły.

- Nie można otworzyć barierki do szkoły i ustawić znak np. "Możliwość parkowania 10 minut"? Kilka lat to się dzieje, a władza nie ma pomysłu jak rozwiązać problem. Żenada – opisuje m.in. Piotr.

Są też inne pomysły.

– Przy szkole jest wielki, pusty teren, idealnie nadający się na parking, który rozwiąże wszystkie problemy. Wystarczy chcieć zrobić coś co jest miastu potrzebne, a nie drzewka, niebezpieczne ścieżki rowerowe czy inne głupoty – dodaje Tomasz – wskazując na prywatną działkę tuż przy samej szkole.

Ludzie przypominają też pomysł odnośnie furtki - od strony parkingu Lidla.

– Kiedyś padł pomysł, żeby porozumieć się z firmą Lidl, której duży parking sąsiaduje przez płot z boiskiem szkoły – i zrobić przejście w ogrodzeniu. Widocznie nie wypalił – dodaje kolejna osoba.

Warto dodać, że wspomniana „burza”, jaka zrodziła się pod naszym postem na FB spowodowała m.in. szybką reakcję szkoły - do rodziców jeszcze tego samego dnia wysłano wiadomość, że szlaban musi pozostać zamknięty – ze względu na bezpieczeństwo dzieci.

Problemy z parkowaniem przy ul. Szkolnej w Pleszewie. Co na to władze?

Co z kolei na to władze miasta? Jaki mają pomysł na rozwiązanie wspomnianej sytuacji? Jak tłumaczą nam przedstawiciele ratusza obecnie na całej ulicy Szkolnej obowiązuje strefa zamieszkania (znak D-40). A wszystko – jak mówią - z powodu bezpieczeństwa.

- Kierowca musi ograniczyć prędkość do 20 km/h. I co najważniejsze, piesi mogą korzystać z całej szerokości jezdni. Dodatkowo parkować można tylko w wyznaczonych miejscach. Na części ulicy Szkolnej (od ul. Kilińskiego do wjazdu do szkoły) takich miejsc nie ma z uwagi na bezpieczeństwo dzieci i możliwość swobodnego dojazdu autobusu dowożącego uczniów. Dodatkowo na części ulicy Szkolnej został wprowadzony ruch jednokierunkowy, aby jeszcze bardziej udrożnić ruch – opisuje Anna Bogacz, rzecznik urzędu w Pleszewie.

Władze Pleszewa: nie ma mandatów za chwilowe zatrzymanie się przy szkole

Co z kolei z mandatami nawet za chwilowe zatrzymanie się – o czym mówił jeden z Czytelników? Jak twierdzą władze miasta – strażnicy za samo zatrzymanie pojazdu nie wystawiają mandatów.

- Straż Miejska nie wystawiała mandatów za chwilowe zatrzymanie się pojazdu. Zrozumiała jest potrzeba „wysadzenia” dziecka pod szkołą – odpowiada nam na wspomniany zarzut rzecznik urzędu.

Co z parkowaniem w rejonie ZSP nr 1 w Pleszewie?

No dobrze, co jednak mają dziś zrobić rodzice mniejszych dzieci, którzy odwożąc dziecko do szkoły muszą je odprowadzić?

- Dla osób, które potrzebują więcej czasu na odprowadzenie dziecka do szkoły jest alternatywa. Można zaparkować auto w miejscach do tego przeznaczonych, np. na ul. Kościelnej, Placu Kościelnym, Kaliskiej, na Rynku, na ul. Bojanowskiego czy parkingu na skrzyżowaniu ul. Ks. K. Niesiołowskiego z ul. Kilińskiego (po wyburzonym budynku). Te wszystkie miejsca znajdują się w bardzo bliskie odległości od szkoły. Nie ma także konieczności uiszczania opłaty za parkowanie, ponieważ Strefa Płatnego Parkowania obowiązuje od godz. 9.00 (a sprawa dotyczy wczesnych godzin porannych przed godz. 8.00) – odpisuje nam Anna Bogacz.

Dlaczego nie otworzą szlabanu do ZSP nr 1 w Pleszewie?

Co z kolei z propozycjami samych mieszkańców – bo problem rozwiązać kompleksowo? Dlaczego nie można np. otworzyć wspomnianego szlabanu na teren szkoły?

- Szlaban znajdujący się przy wjeździe na teren szkoły nie będzie otwierany w godzinach porannych, ponieważ z ulicy nie ma wyjazdu, a ona sama jest bardzo wąska. Nie ułatwi to w żaden sposób ruchu. Wręcz przeciwnie – co pokazały wcześniejsze lata – jest chaos, kierowcy parkują samochody po obu stronach drogi dojazdowej i na placu przed szkołą w sposób nieodpowiedni, co skutkuje brakiem dojazdu szkolnego autobusu i możliwości wyjazdu – mówi rzecznik urzędu miasta.

Co z działką obok szkoły w Pleszewie?

Co z kolei ze wspomnianą przez jednego z Czytelników pustą działką obok samej szkoły? Czy można ją zagospodarować?

- Jeśli chodzi o teren na skrzyżowaniu ul. Szkolnej i Kilińskiego - rzeczywiście, samorząd chciał teren wykupić pod parking, jednak jego właściciel nie był zainteresowany sprzedażą – odpowiada Anna Bogacz.

Nowej drogi nie będzie z powodu „bardzo trudnej sytuacji finansowej”

Warto na koniec przypomnieć, że od ponad roku obowiązuje w tej części miasta plan zagospodarowania przestrzennego, który zakłada m.in. możliwość wybudowania nowej drogi w rejonie szkoły – co rozwiązałoby poniekąd problem, jaki jest dziś przy ul. Szkolnej.

- Jesteśmy zdeterminowani by w najbliższych latach starać się realizować te założenia – z punktu widzenia dowożenia dzieci do „jedynki” i bezpieczeństwa – widać problem. Dlatego w najbliższych latach chcielibyśmy wykupić grunt i zrobić swoistą „elkę” – Kaliska/Szkolna – tak by udrożnić dojazd do szkoły. Będziemy starali się w przyszłości zrobić swoiste „przedłużenie” ulicy Wodnej do Szkolnej – mówił o sprawie, podczas tegorocznego zebrania osiedlowego, burmistrz Arkadiusz Ptak.  

Co z tymi planami? Niestety, jak się dziś okazuje, muszą zostać przesunięte – ze względu na kryzys gospodarczy, który dotknął finanse samorządu.

- W kwestii drogi – ze względu na bardzo trudną sytuację finansową samorządu spowodowaną kryzysem gospodarczym, trudno mówić o terminie realizacji tej inwestycji – mówi dziś „Życiu Pleszewa” Anna Bogacz, rzecznik pleszewskiego urzędu.

Jest reakcja władz Pleszewa po interwencjach. Zamkną ulice przy szkole?

Po naszym artykule, który ukazał się w czwartek w wydaniu papierowym "Życia Pleszewa" burmistrz Pleszewa zapowiedział, że - w związku z ogromnymi emocjami związanymi z dowożeniem dzieci do szkół - miasto chce spróbować przeprowadzić pilotażowy program zamykania ulic przy szkołach - począwszy właśnie od pleszewskiej "jedynki". Chodzi o rozwiązania praktykowne już w wielu metropoliach.

- Wzorem innych europejskich miast – Wrocławia, Krakowa, Warszawy czy Wiednia, chcemy wprowadzić pilotażowo zamykanie ulic przy szkołach w godzinach 7.30 – 8.00, by dzieci mogły bezpiecznie dotrzeć do szkoły oraz by kierowcy nie musieli się stresować dużym ruchem samochodów i pieszych. Pierwszą placówką byłaby pleszewska Jedynka i ul. Szkolna - zapowiada Arkadiusz Ptak.

ZAPRASZAMY DO KOMENTARZY. CO SĄDZICIE O POMYŚLE ZAMKNIĘCIA ULIC PRZY SZKOŁACH W PLESZEWIE W GODZINACH OD 7.30 DO 8.00?

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy